News

Naprawili pęknięte serce

02:52

Unikatowy w świecie zabieg na sercu w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach

Janusz Więsek, 61-letni pacjent Górnośląskiego Centrum Medycznego (GCM) w Katowicach, któremu w wyniku zawału pękło serce, miał wielkie szczęście, że znalazł się w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach Ochojcu. Kardiolodzy II i III Oddziału Kardiologii GCM, ratując mu życie, przeprowadzili na jego sercu unikalny, pierwszy na świecie, dwuetapowy zabieg.

- Chory miał pękniętą ścianą lewej komory, ale również ciężką niedomykalność zastawki mitralnej. Zabieg polegał na uszczelnieniu perforacji wolnej ściany lewej komory serca i przezskórnym leczeniu ciężkiej niewydolności zastawki mitralnej – wyjaśniał dziennikarzom prof. Zbigniew Gąsior, lekarz kierujący II oddziałem kardiologii GCM.

 


Pan Janusz znalazł się w Ochojcu  dwa tygodnie wcześniej w ciężkim stanie, z ostrym zawałem serca. Badania wykazały, że doszło też do powikłania zawału w postaci pęknięcia lewej komory serca, wokół którego wytworzył się worek z krwią - tzw. tętniak rzekomy.

- Liczne obciążenia, w tym wszczepione 9 lat wcześniej by-passy uniemożliwiły wykonanie pacjentowi zabiegu kardiochirurgicznego w sposób tradycyjny. Zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie przezskórnego zabiegu umożliwiającego zamknięcie perforacji wolnej ściany serca z użyciem tzw. okludera - wyjaśniał na  konferencji prasowej prof. Zbigniew Gąsior.

Wykonany zabieg był pierwszym etapem leczenia, gdyż ciężka niewydolność zastawki mitralnej powodowała ciężki obrzęk płuc i stanowiła bezpośrednie zagrożenia życia chorego. Drugim etapem leczenia było przeprowadzenie zabiegu MitraClip – polegającego na leczeniu wady zastawki mitralnej za pomocą specjalnego klipsa, rodzaju zapinki. Wykonano ten zabieg trzy dni później.

- Wprowadza się go do ujścia zastawki mitralnej poprzez układ żylny, żyłą udową, żyłą główną dolną a następnie po nakłuciu przegrody międzyprzedsionkowej do lewego przedsionka, bez konieczności otwarcia klatki piersiowej - tłumaczył dr. n. med. Grzegorz Smolka.

Najpierw trzeba było zamknąć wrota tętniaka.


- Ten ubytek wielkości mniej więcej 1,5 cm został zabezpieczony okluderem w postaci dwóch dysków, które wypełniły to pęknięcie, szczelnie zamykając przepływ krwi między lewą komorą a tętniakiem. Niemniej chory klinicznie nadal był w ciężkim stanie, bo krew nadal cofała się przez niedomykalną zastawkę mitralną – opowiadał dr Smolka.

- Wykonaliśmy kompleksowy zabieg rekonstrukcji mocno uszkodzonego niedokrwieniem serca za pomocą metod, których na co dzień używamy, ale zostały zastosowane u chorego w ostrym stanie, zastosowaliśmy też kilka metod jednocześnie – dodał dr Smolka.


- Ten zabieg nie byłby możliwy bez bardzo dobrej organizacji w szpitalu, sprzętu i ludzi, także pielęgniarek i fizjoterapeutów - przyznał prof. Wojciech Wojakowski, lekarz kierujący III oddziałem kardiologii 

Pan Janusz czuje się dobrze, stawia pod okiem fizjoterapeuty pierwsze kroki i być może już w przyszłym tygodniu trafi do specjalistycznego ośrodka rehabilitacyjnego w Ustroniu.

- Jestem bardzo wdzięczny całemu personelowi za to, że żyję. Niewiele brakowało, a byłoby inaczej - przyznał.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Polityka