Czytasz: Najwięksi twardziele na mecie Wielkiego Biegu!

Najwięksi twardziele na mecie Wielkiego Biegu!

W upale, po jurajskich pagórkach biegacze zmierzyli się z dystansem 50 kilometrów. Michał Kaszuba z Piekar Śląskich wbiegł na metę jako pierwszy.

Wystartowali parę minut po godz. 9 spod zamku w Bobolicach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Mięli do pokonania ekstremalny, 50-kilometrowy dystans.

 

 

 

50 kilometrów to dystans dla wytrawnych sportowców. Trasa biegła przez Podchojną i Ogorzelnik, potem przez Łutowiec, Czatachową, Suliszowice, Siedlec i Pabianice. Biegacze zawrócili w Złotym Potoku i przez Mirów dobiegli do Bobolic.

Pierwszy metę przebiegł Michał Kaszuba z Piekar Śląskich. 50 kilometrów pokonał w nieco ponad 4 godziny! Kilka dni wcześniej przebiegł krakowski maraton. O Silesion Extreme Run dowiedział się od żony w sobotę! Zapisał się w ostatnim momencie. Było warto!

- Polecam wszystkim, żeby zaczęli się ruszać, bo to jest najważniejsze w życiu. Dopóki człowiek biegnie to żyje, dopóki idzie to jest dobrze – powiedział na mecie Marek Sokołowski z Mysłowic, który zajął drugie miejsce.

Pan Marek jest emerytowanym górnikiem mysłowickiej kopalni Wesoła.

Trzeci na mecie stanął Maciej Trznadel. Bytomianin jest debiutantem, to jego pierwszy tak długi bieg. W planach ma kolejne starty, m.in. 70 kilometrów jesienią w Beskidzie Niskim.

Silesion Extreme Run to Wielki Bieg, który zorganizowaliśmy dla Was pod zamkiem w Bobolicach, na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Biegacze mieli do pokonania 50 kilometrów. Sportowcy przebiegli też krótsze dystanse: 5 i 10 kilometrów.

Czytaj więcej