Czytasz: Najlepsza dzielnica Katowic. Jaka?

Najlepsza dzielnica Katowic. Jaka?

Jest najmniejsza, ale najfajniejsza. Zielona, spokojna, przyjazna i z dobrym dizajnem. Już wiecie?

To miejsce, gdzie można kupić dobry dizajn, muszkę i francuską bagietkę. Można odpocząć wśród zieleni i zobaczyć dobry film w kinie studyjnym. Wziąć udział w festynie sąsiedzkim i wypić dobrą kawę. Kiedyś była sypialnią miasta, a dziś nie można się w niej nudzić. Idziemy na spacer po Koszutce!

Murale i rzeźba z mozaiką

Koszutka jest spokojna, przyjazna i sąsiedzka. Ma dobrą architekturę. Są tam eleganckie wille, jest socrealizm i powojenny modernizm w postaci Spodka czy Galeriowca. Tutaj kwitnie twórczość. Otworzyła się słynna cieszyńska Galeria Szara, gdzie można zobaczyć wystawy i wziąć udział w aukcjach sztuki. Murale zdobią miejskie ściany. A w sercu Koszutki, na placu Grunwaldzkim znajdują się rzeźby wybitnych postaci z Katowic, w tym Zbyszka Cybulskiego i Aleksandry Śląskiej. Wznosi się rzeźba Rodziny Jerzego Egona Kwiatkowskiego. Zeszłoroczny Street Art Festiwal sprawił, że odzyskała swój dawny blask. Beżową farbę zamieniono na mozaikę, która dziś pięknie połyskuje w słońcu.

Poszetki i śląski dizajn

Rzeźba Rodziny stoi koło Kina Kosmos, w którym można zobaczyć film i skorzystać z zasobów Filmoteki Śląskiej, która dysponuje zbiorem dzieł filmowych, książek i czasopism. Obok mieszczą się dwa modne sklepy: Poszetka z krawatami, muszkami, spinkami i, rzecz jasna, poszetkami. Jest Geszeft, w którym dostaniemy najlepszy śląski dizajn. A kawałek dalej piekarnia Lokal, w której można zjeść francuską bagietkę, brioszkę z czekoladą i popić śniadanie dobrą kawą. Nieco bliżej centrum miasta, przy Chorzowskiej serwują równie dobrą kawę w Kafeju i śląską pizzę w Bziku. A Bazar jest eleganckim ciucholandem z niskimi cenami.

Arabskie zapachy i dużo zieleni

Koszutka przyciąga zapachami. Tutaj znajduje się targowisko miejskie, sklep i restauracja arabska, słynny sklep rybny i bar mleczny. Odpocząć można wśród zieleni skweru Asza, czyli parku Alojzego Budnioka, gdzie znajdują się plenerowa siłownia i miasteczko rowerowe. To na Koszutce odbył się pierwszy zlot rowerów miejskich, a regularnie urządzane są Festyny Sąsiedzkie.

Całą Koszutkę obejdziemy pieszo lub zjeździmy rowerem. Warto się tam wybrać, zwłaszcza wiosną, która tuż tuż.

Koszutka od młynarzowej Koczoty

Historia Koszutki sięga XVII wieku. Młynarz Koczot zbudował młyn nad nieistniejącym już dopływem rzeki Rawy. Tak więc od jego nazwiska, a może od żony młynarza Jadwigi, którą nazywano Koczotą, wzięła się nazwa tej dzielnicy. Początkowo był to mało atrakcyjny region. Po pożarze kopalni Fanny w Michałkowicach stracił dodatkowo na znaczeniu. Teren się zapadł. Uprawa ziemi i budownictwo mieszkalne zostały zahamowane. W 1924 roku Koszutkę i Bogucice włączono do Katowic. W PRLu zbudowano tu osiedle mieszkalne na pięć tysięcy osób, które było pierwszym tak wielkim w Polsce Ludowej. Dzielnicę nazwano Osiedlem Robotniczym im. J. Marchlewskiego. Tak było do 1989 roku. Dziś Koszutkę zdobią wille przedwojenne, ale wiele tu osiedli robotniczych. Są też tzw. niebieskie bloki i wielki galeriowiec.

Czytaj więcej