Czytasz: Muzyka jest powietrzem, którym oddycham

Muzyka jest powietrzem, którym oddycham

Beata Przybytek opowiada o dzisiejszych dziewczynach, nuceniu pod prysznicem i najnowszej płycie, której patronuje Silesion.pl.

Silesion.pl: Długo kazałaś na siebie czekać. Jak wyglądała praca nad płytą?

Beata Przybytek: Ja sama długo czekałam na tę płytę. (śmiech) Od poprzedniej minęło 5 lat i tyle trwała praca nad Today Girls Don’t Cry. Zaraz po wydaniu poprzedniego albumu (I’m Gonna Rock You) zaczęłam komponować nowe piosenki, co zajęło prawie dwa lata. Potem był czas na pracę produkcyjną i aranżerską. Tę kwestię powierzyłam Tomaszowi Kałwakowi, do którego mam wielkie zaufanie. On dopracował ten materiał w najmniejszym szczególe. Do nagrań zaś zaprosiłam wyśmienitych muzyków i oto mamy efekty.

Jaka jest Twoja najnowsza płyta? Co na niej znajdziemy?

13 piosenek, prawie wszystkie z nich to moje kompozycje do tekstów kilku autorów. Większość z nich napisała Alicja Maciejowska. Pojawiają się też teksty w języku polskim, co jest nowością jeśli chodzi o moje płytowe doświadczenia – dotychczas nagrywałam przede wszystkim po angielsku. Znajdziemy zatem piosenki do tekstów Grzegorza Wasowskiego, Dariusza Duszy i bonus w postaci piosenki podarowanej mi przez Kubę Chmielarskiego Dotyku motyl do tekstu Andrzeja Poniedzielskiego.

A muzycznie?

Zróżnicowana. Ja nie do końca szufladkuję siebie jako wokalistkę jazzową. Wywodzę się z tego nurtu, ale komponuję różne piosenki. Natomiast są grane przez jazzmanów, więc czuć podskórnie ten jazzowy charakter. Ale na płycie znajdziemy i blues, i soul, R&B, funky, jest piosenka latynoska i gospel.

Utwory są Twojego autorstwa. W jakich okolicznościach powstawały?

To się dzieje samo. Ja nie poszukuję tekstów. Mam to szczęście, że autorzy podsyłają mi własne propozycje. Wtedy siadam do pianina i staram się wejść w utwór, znaleźć klimat, który to słowo podkreśli i całość stanie się spójna. Pojawia się zarys, melodia, harmonia. Komponowanie zajmuje mi czasem chwilę, czasem godzinę. Niekiedy potrzebuję więcej czasu. A zdarza się też tak, że tekst mnie nie inspiruje i wtedy odpuszczam.

Nucisz pod prysznicem?

Nigdy. Raczej siadam do pianina z konkretnym zamysłem i wiem, że teraz jest czas na komponowanie. Wtedy koncentruję się tylko na pracy.

Fergie śpiewała, że duże dziewczyny nie płaczą. Twoim zdaniem, dzisiejsze dziewczyny nie mogą płakać? Czy nie płaczą, bo są silne?

Dzisiejsze dziewczyny nie powinny narzekać. Mają więcej siły niż myślą, większy potencjał i powinny wykorzystywać go maksymalnie. Chodzi o to, żeby nie marudzić, a wziąć życie w swoje ręce. Nie warto oglądać się na przeszłość, a działać i odważnie zmieniać.

To płyta dedykowana silnym kobietom?

Na pewno zachęca, żeby taką moc w sobie odnajdować. Ale ten tytuł można też czytać dwojako. Może dzisiejsze dziewczyny nie płaczą, bo już nie mają czym płakać. Są doświadczone i dojrzałe.

Płaczesz?

Rzadko, ale się zdarza. Czasem z radości.

Czym dla Ciebie jest muzyka?

Sensem, powietrzem, którym oddycham. Przez kilka ostatnich lat, całą swoją energię życiową poświęcałam dźwiękom. Nie koncentruję się oczywiście tylko na swojej twórczości, słucham też innych rzeczy. Ale muzyka to przestrzeń, która pozwala mi się przenieść ponad rzeczywistość.

Czego słuchasz w samochodzie?

W samochodzie nie słucham muzyki (śmiech), co może być zaskoczeniem. Ale zdarza się. Ostatnio słuchałam jednej z moim ulubionych płyt Milesa Davisa. To koncert My Funny Valentine z 1964 roku. Nie stronię też od nowinek. Co prawda nie mam czasu na poszukiwania, ale jestem pedagogiem, więc młodzi ludzi często pomagają mi odkryć to i owo.

Jakie masz muzyczne marzenie?

Żeby moja muzyka docierała do jak największej liczby osób. Jazz jest niszowy. Ale istnieje szansa, że moje utwory posiadają charakter bardziej uniwersalny. Niech idą w świat. Takie mam marzenie.

Kiedy usłyszymy Cię na żywo?

Zapraszam 12 stycznia do klubu Metrum w Bielsku Białej. Tam premierowo zagram materiał z nowej płyty.

A co potem? Myślisz już o kolejnym albumie?

Nie planuję zbyt wiele. Na poprzedniej płycie pojawiła się piosenka Catch Your Idea inspirowana sentencją przypisywaną Woody Allenowi – „ jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach”. Chcę, żeby kolejna płyta była jazzowa. Może sięgnę po standardy, a może nagram polskie piosenki o jazzowym charakterze. Zobaczymy. 

***

Beata Przybytek. Uznawana za jeden z najciekawszych polskich głosów. Nagrodzona prestiżową nagrodą muzyczną Programu III Polskiego Radia im. Mateusza Święcickiego „Mateusz Trójki 2013”. Absolwentka i obecnie pedagog Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Laureatka I miejsca w konkursie 29.Międzynarodowych Spotkań Wokalistów Jazzowych w Zamościu. Jej kariera wokalna zaowocowała do tej pory albumami: You Don’t Know What Love Is (2003), The Island (2004), Wonderland (2006, dystrybuowany w Polsce i w Japonii), I’m Gonna Rock You (2012) oraz Czemuż się dzisiaj weselić nie mamy (2013). Artystka ma na koncie współpracę z takimi tuzami polskiej sceny jazzowej jak Jan „Ptaszyn” Wróblewski, Janusz Muniak, Jarosław Śmietana, Piotr Wojtasik, Bernard Maseli, Wojciech Karolak czy Jazz Band Ball Orchestra. 27 listopada ukazała się jej najnowsza płyta „Today girls don’t cry”.

Zdjęcia: Rita Lorenc 

Czytaj więcej