News, Kultura

Muzyka dla wykluczonych

Zajęcia muzykoterapeutyczne w areszcie dla kobiet i domu dziecka.

Dotarcie do osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, a następnie umożliwienie im obcowania z muzyką było głównym celem projektu dwóch muzykoterapeutek, które na przełomie listopada i grudnia prowadziły warsztaty w areszcie, domu dziecka i schronisku dla bezdomnych kobiet.

"Nasz projekt skierowany był do osób, o których często zapominamy, które z powodu trudnej sytuacji życiowej znalazły się na uboczu, którym grozi wykluczenie społeczne i które nie mają możliwości obcowania z kulturą czy muzyką" – powiedziała PAP muzykoterapeutka Sara Knapik-Szweda.

 Dodała, że muzyka ma w sobie potencjał łączenia ludzi bez względu na panujące pomiędzy nimi różnice. "Osoby wykluczone, mające trudności emocjonalne mogą w bezpieczny, niewerbalny sposób wyrażać swoje emocje oraz dzielić się nimi z innymi" – podkreśliła terapeutka.

 "Chciałyśmy, by uczestnicy projektu po jego realizacji mogli przeżywać i doświadczać muzyki i jej właściwości bez względu na wiek, sytuację życiową, czynniki społeczne czy ekonomiczne. Docierając do takich grup społecznych, pragnęłyśmy minimalizować problem segregacji. Chciałyśmy też pokazać, że muzyka jest dla wszystkich, bez względu na powyższe czynniki" – kontynuowała Knapik-Szweda.

 Jednorazowe zajęcia muzykoterapeutyczne odbyły się w Domu Dziecka Stanica w Katowicach, katowickim schronisku dla bezdomnych kobiet i kobiet z dziećmi oraz w Areszcie Śledczym w Katowicach. Wraz z Knapik-Szwedą warsztaty prowadziła Jagoda Plackowska.

 Spotkania polegały m.in. na wspólnym śpiewie znanych piosenek lub kolęd, wspólnej grze na instrumentach perkusyjnych, improwizacji. I choć z boku elementy te mogą wydawać się wyłącznie zabawą, przyjemnością, realizowane były w ten sposób zamierzone przez prowadzące cele terapeutyczne.

 Z efektów warsztatów Knapik-Szweda jest zadowolona. Wśród nich wymieniła: rozwój sfery społecznej poprzez kontakt z innymi, integrację i współpracę, słuchanie siebie i innych w grupie lub zespole; rozwój sfery emocjonalnej poprzez rozpoznawanie i wyrażanie swoich emocji, możliwości rozładowania napięć poprzez muzykę, a także rozwój sfery artystycznej m.in. poprzez współtworzenie w śpiewie czy grze na instrumentach.

 "Choć były to jednorazowe spotkania, które trwały od 1,5 do 3 godzin, przekonałyśmy się, że muzyka potrafi poprawić jakość życia nawet na tę krótką chwilę, że muzyka jest taką bezpieczną formą wyrażania swoich emocji oraz że jest formą komunikacji pozwalającą nawet nieznającym się wcześniej ludziom stanowić zgraną grupę" – zaznaczyła terapeutka.

 Jagoda Plackowska dodała też, że choć na początku spotkań można było wyczuć pewne zamknięcie czy opór ze strony grupy, to z czasem uczestnicy warsztatów coraz chętniej angażowali się w różne działania. "Np. w domu dziecka po każdej fali: +nie+, +nie umiem+, +ale to jest głupie+, dzieci jednak podejmowały aktywność i angażowały się - śpiewały, grały i współgrały ze sobą. Słuchały siebie i siebie nawzajem, przełamywały opór i wstyd" – mówiła Plackowska.

 "W każdym miejscu po zajęciach dowiadywałyśmy się od opiekunów, że bardzo trudno było zmobilizować uczestników do udziału w warsztatach, ze brak w nich motywacji do udziału w takich wydarzeniach. Tym bardziej cieszy nas, że uczestnicy zostawali z nami do końca warsztatu i pytali kiedy znowu się spotkamy" – zaznaczyła Plackowska.

 Dlatego terapeutki chciałyby w przyszłości zrealizować podobny projekt, choć oparty już na cyklicznych zajęciach np. w areszcie czy schronisku dla kobiet. "Przekonałyśmy się bowiem, że w tych miejscach jest duże zapotrzebowanie na muzykoterapię, ponieważ muzyka przynajmniej na chwilę staje się taką odskocznią od ponurej czasem rzeczywistości" – zaznaczyła.

 Jak podała Knapik-Szweda, projekt sfinansowany był ze środków Katowice Miasto Ogrodów – Instytucji Kultury im. Krystyny Bochenek.(PAP)

 autor: Agnieszka Kliks-Pudlik

Zmiana kategorii na: Video