News

Ukradli auto? GPS może nie wystarczyć

Monitoring radiowy namierzy złodzieja samochodu.

Niespełna półtora roku miało BMW X5, które dwa tygodnie temu zostało skradzione w naszej aglomeracji. Podobnych historii nie brakuje, bo przestępcy wciąż kradną nowe auta.

Specjaliści od zabezpieczeń samochodowych biją na alarm, bo fabryczne rozwiązania nie stanowią już dla złodziei żadnych przeszkody. Dzieje się tak, ponieważ każdy z producentów aut wykorzystuje w swoich modelach te same lub bardzo podobne systemy. Przestępcy po rozpracowaniu jednego z nich są w stanie bez większych problemów dostać się do pojazdów. Złodzieje, posiadając transmiter i odbiornik, w ciągu kilkudziesięciu sekund kopiują sygnał kluczyka i odjeżdżają z parkingu, oddalając się nawet kilkaset kilometrów od miejsca kradzieży. Później, ze względu na brak kluczyka tankują skradziony samochód bez wyłączania silnika i w ciągu kilku godzin opuszczają terytorium Polski.

"Lokalizacja pokradzieżowa"

Dotyczy to także nowych auta, dlatego dealerzy samochodowi coraz częściej włączają do swojej oferty dodatkowe zabezpieczenia w postaci systemów lokalizacji pokradzieżowej.

Fabryczne systemy bezpieczeństwa są wysokiej jakości, jednak złodzieje nauczyli się je obchodzić.

- Każde dodatkowe narzędzie dające szansę na odzyskanie pojazdu jest niezwykle cenne i warto przemyśleć jego montaż - zauważa Wojciech Kardaszewski z salonu Toyota Czerniakowska.

Należy zauważyć, że systemy monitoringu to nie tylko skuteczne narzędzia odzyskiwania skradzionych pojazdów. Nowe auta wyposażone w rozwiązania bazujące na sygnałach GPS/GSM i radiowych mogą być kontrolowane przez właściciela na bieżąco dzięki specjalnej aplikacji. W ten sposób wie on, gdzie znajduje się jego auto.

- Na przykład, gdy z pojazdu korzysta jeden z członków rodziny - wyjaśnia Dariusz Kwakszys, IT Manager w firmie Gannet Guard Systems oferującej tego typu systemy.

Tego typu urządzenia za kilkaset złotych można kupić również w sieci. Lokalizator GPS jest urządzeniem, które komunikując się drogą radiową z satelitą, umożliwia dokładne określenie pozycji auta.

GPS sprawdzi partnera, nie złodzieja

To niewielkie urządzenie, które z reguły umieszcza się w dyskretnym miejscu w samochodzie, dzięki czemu złodziej nie wie, że pojazd jest monitorowany. Właściciel GPS lokalizację samochodu może śledzie w specjalnej aplikacji lub dostaje powiadomienia w postaci wiadomości SMS. Niestety urządzenie często służy nie tylko jako ochrona przed kradzieżą. Coraz więcej osób sprawdza w ten sposób swoje drugie połówki.

Jeżeli jednak zakupimy takie urządzenie z myślą wyłącznie o ochronie naszego samochodu, warto widzieć, że może one nie wystarczyć.

Pomoże system radiowy

Złodzieje, którzy kradną nowe samochody, często są wyposażeni w zagłuszarki systemu GPS/GSM. Są one jednak nieskuteczne w przypadku systemów radiowych, pracujących na innych częstotliwościach. - Przy odnalezionym przez nas BMW X5 złodzieje stosowali 16-antenową zagłuszarkę sygnałów, która jest w stanie zniwelować sygnał każdego modułu GPS. W związku z tym, że pojazd wyposażono w monitoring radiowy, auto udało się odnaleźć – mówi Kwakszys.

- Często zdarza nam się odnajdować wszelkiego rodzaju dziuple, gdzie złodzieje rozbierają samochody na części i większość z nich to auta nowe lub prawie nowe, które trafiają ponownie na rynek, ale już nie w całości – przekonuje Kwakszys.

Manager twierdzi, że obecnie najbardziej narażonymi na utratę samochodu są właściciele najnowszych modeli i dlatego powinni oni rozważyć montaż systemu monitoringu radiowego.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Długi weekend