Relacja

Będzie ekstremalnie i komicznie!

Gorąca premiera Opery Śląskiej. To opowieść, obok której nie da się przejść obojętnie - zapewniają twórcy.

„Moc przeznaczenia” będzie 25. premierową realizacją dzieła Verdiego w Operze Śląskiej, która jako jedyna w Polsce będzie mieć ten tytuł w swoim repertuarze. 

 fot. Tomasz Zakrzewski

ARCYDZIEŁO WŁOSKIEJ MUZYKI OPEROWEJ

Reżyserem i scenografem przedstawienia jest Tomasz Konina, którego spektakle pokazywały Opera Narodowa w Warszawie, Opera Krakowska czy Teatr Wielki w Łodzi.

Premierowy spektakl odbędzie się 18 marca o godz. 18, kolejne przedstawienia: 19, 25, 26 i 28 marca i 17 kwietnia. Jednym z patronów medialnych wydarzenia jest Silesion.pl.

moc przeznaczenia
Konferencja prasowa w Operze Śląskiej

Reżyser Tomasz Konina twierdzi, że ta opera to arcydzieło Verdiego, rzadko pojawiające się na polskich scenach operowych.

- Tym bardziej więc cieszę się, że będę mógł je przypomnieć albo po raz pierwszy zapre­zentować naszym widzom.

W ostatnich latach po „Moc przeznaczenia” Verdiego się­gają najlepsze sceny operowe świata (Monachium, Londyn, Petersburg, Turyn) i najciekawsi reżyserzy (Martin Kušej, Calixto Bieito), a kilka tygodni temu ogłoszono, że nowojor­ska Metropolitan Opera szykuje na rok 2018 kolejną realiza­cję.

 

- Jest coś absolutnie fascynującego w tej operze o miłości, wojnie, przyjaźni, wierze w Boga; od ekstremalnie tragicznych scen po sceny komiczne, prawie rodem z opery buffo, cały przekrój emocji i barw… Jest tam wszystko, co najlepsze w tak szczególnym i kochanym przez widzów gatunku, jakim jest opera: emocje, wzruszenia i śmiech, rozmach i kameralność – powiedział Tomasz Konina, reżyser „Mocy przeznaczenia'' w rozmowie z Reginą Gowarzewską.

Wieloświat w „Mocy przeznaczenia”

Verdi napisał „Moc przeznaczenia” w 1862 r. dla Carskiego Teatru Operowego w Petersburgu, zainspirowany hiszpańskim dramatem „Don Alvaro” pióra księcia Angela de Saavedry. Premiera zakończyła się sporym sukcesem.

Jednak w wyniku nagonki w prasie przeciw kompozytorowi, Verdi przygotował po kilku latach nową wersję opery, która została wystawiona w 1869 r. w mediolańskiej La Scali. Dziś jest zaliczana do kanonu największych, choć rzadko wystawianych, arcydzieł włoskiej muzyki operowej.

- To jest genialne dzieło. Tutaj mamy wieloświat, który składa się z polityki, miłości, wojen, arystokracji i klasy średniej – mówi Juliusz Ursyn-Niemcewicz, tenor i solista Opery Śląskiej, który w „Mocy przeznaczenia” wcieli się w postać Trabuco.

 

OPERA TWORZONA DLA ELITY

Opery Verdiego cieszą się na bytomskiej scenie szczególną popularnością; tradycja verdiowska sięga tu najdawniejszych lat – od m.in. historycznej inscenizacji „Traviaty” z 1946 roku, przez „Nabucco” (1983), „Aidę” (2005), po „Don Carlosa” - nagrodzonego Złotą Maską w kategorii Spektakl Roku 2011.

- Opera była tworzona dla elity, a Opera Śląska szczególnie sobie zasłużyła na taką opinię. Melomanów od zawsze przyciągały wysoki poziom, wspaniała atmosfera. Nawet publiczność Opery Śląskiej należy już do rodziny operowej – dodaje Ursyn-Niemcewicz.

Czytaj więcej

Napisz do autora s.borszcz@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu