Czytasz: Misiewicz prezesem sądu? „To możliwe”

Misiewicz prezesem sądu? „To możliwe”

Do sejmu wpłynął właśnie projekt nowej ustawy o polskim sądownictwie. - Na jego podstawie „Pisiewicze” i „Misiewicze” mogą zostać prezesami sądów – grzmieli w Gliwicach posłowie PO.

Jak zaznaczali politycy Platformy Obywatelskiej, ustawa podobrady trafiła w cieniu afery z Bartłomiejem Misiewiczem.

W czwartek komisja powołana przez prezesa Kaczyńskiego przepytywała podopiecznego Antoniego Macierewicza. Chodziło o wyjaśnienie madialnych doniesień i wyjaśnienie, na jakiej podstawie został nowym pracownikiem Polskiej Grupy Zbrojeniowej z pensją przekraczającą 50 tys. zł. Jak twierdzą Sławomir Neumann i Borys Budka było to celowe zabiegi, aby odciągnąć uwagę od zmian, które czekają polskie sądownictwo.

Chcesz być prezesem? Będziesz

Jakie zapisy znalazły się w projekcie ustawy? Przede wszystkim kontrowersyjny zapis o tym, że prezesi sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych będą powoływani przez ministra sprawiedliwości. Swobodnie, bo bez konieczności uzyskiwania opinii o kandydatach od sędziów.

- Polacy mają prawo oczekiwać niezawisłości i niezależności sądów. Tymczasem, to projekt, który po raz kolejny uderza w wymiar sprawiedliwości. Po cichu, w ferworze walki o Misiewicza, mamy do czynienia z zamachem na polskie sądy – mówił na konferencji prasowej Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego PO.

bliskie Spotkanie z państwem Pis

Neumann przypominał też wydarzenia sprzed kilku tygodni. - Niezmiernie ważne jest to, by Polacy mieli świadomość ataku na polskie sądownictwo, bo na końcu każdy może mieć to nieszczęście spotkać się z państwem PiS. Choćby to na drodze - i być oskarżonym o wypadek, kiedy kolumna rządowa w niego uderzy – zaznaczał poseł.

Pisiewicze i Misiewicze w togach

Z kolei Borys Budka, wiceprzewodniczący PO zaznaczał, że po ataku na Trybunał Konstytucyjny, po uzależnieniu Krajowej Rady Sądownictwa od widzimisię polityków, następuje próba podporządkowanie nie tylko dyrektorów sądów, ale prezesów od ministra sprawiedliwości. Skutek?

- Pseudoreforma sądownictwa na ma celu wprowadzenie do sądów tych przysłowiowych „Pisiewiczów” czy „Misiewiczów” - mówił Budka. - Może się okazać, że komisja skończy przesłuchiwać Misiewicza to dostanie on propozycję by stać się prezesem sądu – ironizował przewodniczący PO.

Czytaj więcej