Czytasz: „Minister Zalewska nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia”

„Minister Zalewska nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia”

Ważą się losy strajku nauczycieli. Zdaniem związkowców, minister edukacji manipuluje opinią publiczną. Mają dość. Zamkną szkoły?

Sławomir Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, liczy, że rozmowy z minister Anną Zalewską przyniosą konkretne rozwiązania w kwestii płac nauczycieli. Jego zdaniem ministerstwo robi co może, żeby wywołać wrażenie, że roszczenia nauczycieli są zbyt duże.

Zdaniem związkowców ministerstwo edukacji dało jasny sygnał, że nie chce młodych ludzi w zawodzie nauczyciela. Absolwent uczelni wyższej może liczyć na 1750 zł na rękę. Osiągając kolejne awanse zawodowe może dojść do 2700 zł. To podstawa nauczycieli z najwyższym stażem i kwalifikacjami.

- Do szkoły powinni przyjść najlepsi z najlepszych. Tymczasem do przyjdą ci, którzy do szkoły nigdy trafić nie powinni. Ci którzy nie odnajdą się w lepiej płatnych zawodach trafią do edukacji - mówi Sławomir Broniarza na antenie TOK FM.

Dlatego ZNP ze wsparciem Forum Związków Zawodowych domaga się aż 1 tys. zł podwyżki dla nauczyciela z najniższym stażem. Młodzi nauczyciele mogliby liczyć na 2700-2800 zł. Wtedy ludzie ze znacznie lepszymi kompetencjami decydowaliby się na ten zawód. W Finlandii o jedno stanowisko nauczyciela konkuruje aż sześćdziesięciu absolwentów.

Decyzja o strajku ma zapaść po dzisiejszym spotkaniu z minister Anną Zalewską. Te ma się rozpocząć o godz. 11:00. Jeśli związkowcy nie dogadają się z ministerstwem, w kwietniu czeka nas strajk generalny nauczycieli. Zamknięte mają być szkoły i przedszkola. Nie wykluczone, że strajk przypadnie w dniu egzaminów ósmoklasisty. Te zaplanowano na 15-17 kwietnia.

Sławomir Broniarz przyznaje, że wielu nauczycieli ma opory przed tak stanowczym postawieniem sprawy. Czują się odpowiedzialni za utrzymanie ciągłości pracy szkoły. Nie chcą sprawiać problemów uczniom i dyrektorom szkół. Za strajkiem opowiedziało się 100 tys. nauczycieli. 130 tys. wybrało inną formę nacisku. Jednak zdaniem przewodniczącego ZNP inna forma nie ma szans powodzenia. Uważa, że strajk 700 tys. nauczycieli gwarantowałby sukces i podstawę do tego, żeby ministerstwo nie mogło bagatelizować problemu.

Czytaj więcej