Czytasz: Mikołów: Rewitalizacja stawu Starganiec

Mikołów: Rewitalizacja stawu Starganiec

U progu wyborów samorządowych pojawił się pomysł na przywrócenie dawnej świetności Stargańcowi w Mikołowie. Zdążono podpisać list intencyjny, ale koszty i czas realizacji inwestycji pozostają nieznane.

Staw Starganiec to zaniedbane miejsce na mapie Mikołowa. Ten niegdyś cieszący się ogromnym zainteresowaniem zbiornik wodny jest miejscem wypoczynkowo-rekreacyjnym, ale lata jego świetności przypadły na okres PRL i z tamtych czasów pozostała tylko przestarzała infrastruktura. Zbiornik jest zaniedbany, choć mieszkańcy Mikołowa chętnie wybierają się w tamte okolice by miło spędzić wolny czas ,wciąż  wyczekując rewitalizacji. Na przeciw oczekiwaniom mieszkańców Mikołowa i okolic wyszedł kandydat na prezydenta Katowic Marcin Krupa we współpracy z burmistrzem Mikołowa Stanisławem Piechulą.

Marcin Krupa uchylił rąbka tajemnicy i opowiedział o tym, jakie inwestycje planowane są na Stargańcu.


- Stabilizacja dopływu wody do głównego zbiornika, nieinwazyjna forma zagospodarowania obszaru, żadnych dużych budowli. Chcemy, żeby to miejsce było zielone. Przydałyby się pomosty i wodne ścieżki. Może uda się wprowadzić infrastrukturę rekreacyjną czyli kajaki i rowerki wodne, a jeśli uda się dobrze wyczyścić dno to przywrócimy funkcje kąpielowe. Kawiarnie też będa mogły tam powstawać, ale chcemy żeby to były obiekty sezonowe. Będziemy też realizowali tam boiska do wszystkich sportów plażowych - mówi wciąż urzędujący prezydent Katowic.

Mimo tego, że staw Starganiec leży w granicach administracyjnych Mikołowa, Krupa zdecydował się wesprzeć rewitalizację stawu  z budżetu miasta Katowice. Nadleśnictwo Katowice podkreśla, że stolica Górnego Śląska jest najlepszym przykładem zielonego miasta, a inwestycja na terenie Mikołowa posłuży również mieszkańcom Katowic.

By inwestycja weszła na nowy poziom podpisano dziś list intencyjny, zawierający założenia projektu rewitalizacji. Stronami podpisującymi dokument był Marcin Krupa, Stanisław Piechula i Stanisław Jeziorański, nadleśniczy Nadleśnictwa Katowice.


Kiedy i za ile ?

- Mamy na to przyszłą kadencję więc najpierw wszystko zaprojektujmy, a potem działajmy. Również koszty zależą od tego, jakie będziemy musieli tam zrealizować prace - odpowiada Krupa.

Prezydent Katowic twierdzi  również, że największym wyzwaniem będzie ustabilizowanie dopływu wody do stawu. Obecnie dopływem wody jest wąska rzeka, która w okresie lata praktycznie wysycha.