Czytasz: Mieszkańcy walczą o gliwicką kardiologię. W sobotę wyjdą na ulice

Mieszkańcy walczą o gliwicką kardiologię. W sobotę wyjdą na ulice

Jak tłumaczą organizatorzy protestu, Narodowy Fundusz Zdrowia nie chce finansować leczenia zawałów w Gliwicach.

Dzisiaj (2 lutego), o godzinie 10:00 na gliwickim rynku odbędzie się protest mieszkańców. W jakim celu? Gliwiczanie chcą zmobilizować polityków w walce o pieniądze na finansowanie leczenia zawałów serca w ich mieście.

Uważają, że są traktowani dużo gorzej niż mieszkańcy innych miast. Co piąty mieszkaniec kraju umiera na zawał serca. W Gliwicach pomocy trzeba było szukać w innych miastach. Tak było do 2017 roku, kiedy powstała nowoczesna pracownia Kardiologii Inwazyjnej w Szpitalu Miejskim nr 4.

- W ciągu 1,5 roku w gliwickiej Pracowni Kardiologii Inwazyjnej w Szpitalu Miejskim nr 4 przy ul. Kościuszki uratowano już ponad 1800 pacjentów. Wielu z nich przeżyło tylko dlatego, że pomoc nadeszła szybko. Nie trzeba było ich wieźć do innych miast np. Rybnika czy Kędzierzyna-Koźla - co było normą przed uruchomieniem gliwickiej pracowni w 2017 roku. - tłumaczą organizatorzy sobotniego protestu.

Jednak placówka nie dostała od NFZ zapłaty za te zabiegi. Zaległości mają sięgać już 9 milionów złotych.

- Władzom Gliwic i szpitala prezes NFZ obiecał kontrakt na funkcjonowanie oddziału kardiologicznego, w tym pracowni, w której leczy się zawały. Słowa nie dotrzymał - uważa Łukasz Fedorczyk, który stoi za gliwickim protestem.

W ubiegły piątek list w tej sprawie wysłał do ministra zdrowia prezydent miasta, Zygmunt Frankiewicz. - W połowie 2017 r, uruchomiono w Szpitalu Miejskim nr 4 w Gliwicach Pracownię Kardiologii Inwazyjnej, zaś kontrakt dla niej gwarantował szpitalowi i władzom miasta osobiście pan Jerzy Szafranowicz, dyrektor Śląskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Niestety, do chwili obecnej taki kontrakt nie został zawarty - czytamy w liście prezydenta Gliwic.

Kontrakt gwarantowałby leczenie mieszkańcom miasta i powiatu. To łącznie blisko 300 tys. osób. Konieczność funkcjonowania specjalistycznej pracowni w Gliwicach podkreślał wojewódzki konsultant ds. kardiologii, prof. Marek Gierlotka. Od momentu powstania PKI, szpital pomógł 1,8 tys osób. Placówka nie dostała od NFZ zapłaty za te zabiegi.

Co na to NFZ?

Śląski Oddział Wojewódzki NFZ w Katowicach podtrzymuje "wielokrotnie wyrażane stanowisko, poparte m.in. analizami uwzględniającymi migracje pacjentów oraz wskaźnik wykorzystania łóżek szpitalnych, zgodnie z którymi pacjenci w woj. śląskim mają w pełni zabezpieczone potrzeby w zakresie kardiologii inwazyjnej".

W 17 pracowniach hemodynamiki w woj. śląskim, spełniających wszelkie wymagania określone w obowiązujących aktach prawnych, chorzy otrzymują niezbędną pomoc medyczną m.in. w przypadku zawału mięśnia sercowego.

- Dostęp do świadczeń z zakresu kardiologii inwazyjnej w woj. śląskim, wyliczany na podstawie łącznej kwoty zawartych przez NFZ kontraktów w przeliczeniu na 10 tysięcy pacjentów, znacząco przewyższa średnią krajową - stawia dostęp do leczenia zawałów mieszkańców woj. śląskiego na pierwszym miejscu w Polsce - czytamy w oświadczeniu Małgorzaty Doros, rzecznika śląskiego NFZ.

Mając na uwadze powyższe dane, w listopadzie 2018 r. Śląski OW NFZ wskazał skuteczne rozwiązanie, w którym Szpital nr 4 w Gliwicach mógłby otrzymać dodatkowe, nielimitowane finansowanie leczenia. Propozycja objęcia pacjentów leczeniem kompleksowym w ramach tzw. KOS-zawał, została poparta komunikatem zapraszającym do składania wniosków w przedmiotowym zakresie.

KOS-zawał to koordynowana opieka specjalistyczna dla pacjenta po zawale mięśnia sercowego, obejmująca również program opieki i rehabilitacji kardiologicznej. Chory otrzymuje w niej m.in. indywidualny plan leczenia, komplet badań kontrolnych, rehabilitację kardiologiczną, edukację i możliwość 24-godzinnej konsultacji w ramach oddziału kardiologicznego.

Dlaczego szpital nie dostał finansowania?

Zdaniem NFZ, wniosek złożony przez szpital nie spełnił warunków określonych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego oraz rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą. W związku z tym Szpital nr 4 w Gliwicach w dniu 30 listopada 2018 r. otrzymał decyzję Śląskiego OW NFZ, ze wskazaniem powodów, dla których wniosek uzyskał ocenę negatywną. Śląski OW NFZ oczekuje obecnie na spełnienie przez Szpital warunków wymaganych ww. aktami prawnymi, co jest niezbędne do kontynuacji rozmów celem ew. zawarcia kontraktu na opiekę KOS-zawał.

- Odnośnie nakazu zapłaty za świadczenia udzielone bez umowy, wydanego przez Sąd Okręgowy w Gliwicach, Śląski OW NFZ będzie mógł odnieść się po skutecznym doręczeniu przedmiotowego orzeczenia - czytamy w oświadczeniu Małgorzaty Doros, rzecznika śląskiego NFZ.

Te argumenty nie przekonują mieszkańców Gliwic. Żądają natychmiastowego rozwiązania sytuacji wskazując, że blokowanie kontraktu dla szpitala ma podłoże polityczne.