Komentarz

To co mówi opozycja, nie jest prawdą!

02:20

Wiceminister sprawiedliwości stanowczo o reakcji środowisk opozycyjnych i najnowszym projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym.

- Przygotowujemy reformę, która nie była wprowadzona od 27 lat. Wiedzieliśmy, że będzie mocny atak ze strony ugrupowań opozycyjnych. Byliśmy na to gotowi - mówi Michał Wójcik

Poselski projekt zmieniający reguły gry w polskim wymiarze sprawiedliwości wywołał sprzeciw środowiska sędziowskiego, partii opozycyjnych i części obywateli. Zdaniem ministra Michała Wójcika, to nie reforma, ale sam wymiar sprawiedliwości nie cieszy się uznaniem i sympatią społeczeństwa.

- To trzeba zmienić, bo sędziowie, wymiar sprawiedliwości, to jest esencja można powiedzieć całego państwa. To jest jeden z filarów. Obok władzy ustawodawczej, wykonawczej jest władza sądownicza. Jeżeli dzisiaj ona się cieszy zaufaniem 25-30 proc. to znaczy, że jest bardzo źle - mówi wiceminister

Kłamstwa i straszenie społeczeństwa

Michał Wójcik uważa, że podnoszony przez sędziów oraz protestujących argument ręcznego sterowania prokuraturą oraz sądami przez ministra sprawiedliwości jest... kłamstwem.

- To jest kłamstwo. To jest nieprawda, którą podaje się celowo, żeby straszyć społeczeństwo - ocenia Michał Wójcik.

Jego zdaniem sędziowie oraz opozycja wprowadzają opinię publiczną w błąd, a zaproponowane przez PiS zmiany są „wyjściem naprzeciw standardom europejskim zachodnich krajów”. Minister uważa, że Polska zbliży się dzięki tym rozwiązaniom m.in. do Niemiec.

- W wielu krajach sędziów nominują ministrowie sprawiedliwości bezpośrednio albo poprzez stosowne wnioski. To, co mówi opozycja, nie jest prawdą (…) Ja dzisiaj chcę uspokoić społeczeństwo. Ta reforma nie zmienia w żadnym razie podziału między władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Zgodnie z artykułem 10 ten podział będzie funkcjonował. To jest oczywiste. 

Wybraliśmy szybszą drogę

Michał Wójcik nie widzi także niczego niewłaściwego w formie wprowadzania zmian w wymiarze sprawiedliwości. Wszystkie kluczowe reformy od KRS przez sądy powszechne po Sąd Najwyższy procedowane były jako projekty poselskie. Dla wielu sędziów ta forma jest nie do przyjęcia, bo wyklucza konsultacje z ich środowiskiem.

- Jeżeli jest droga poselska, to przecież rozpoczyna się także droga konsultacji. Nie ma projektu, który nie byłby konsultowany i nie ma sytuacji, w której organizacja nie miałaby prawa wypowiedzenia się; czy to bezpośrednio uczestnicząc w posiedzeniach komisji, czy też wysyłając stosowne stanowiska - mówi Michał Wójcik.  - Tak jest przy każdej ustawie, niezależnie czy to jest projekt rządowy czy to jest projekt poselski. To jest po prostu szybsza droga, ale to nie znaczy, że ona jest pozbawiona jakichkolwiek konsultacji - dodaje.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Wnętrza