Czytasz: Michał Wójcik: „To było coś wspaniałego"

Michał Wójcik: „To było coś wspaniałego"

00:43
Za czym tęskni minister Michał Wójcik?

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział zorganizowanie dwudniowego referendum, które ma dać odpowiedź na pytanie, jakich zmian w konstytucji chcą Polacy?  Dla ministra Michała Wójcika, to powrót do idei formułowania się państwowości polskiej... tuż po odzyskaniu niepodległości.

- Przed drugą wojną światową, kiedy przymierzano się do sformułowania konstytucji m.in. w 1921 czy później w 1935 roku, ale szczególnie tej pierwszej, to był czas kiedy debatę prowadziły różnorodne środowiska. Były całe ankiety konstytucyjne przygotowywane. To było coś wspaniałego - mówi Michał Wójcik.

Referendum miałoby odbyć się 10 i 11 listopada. Zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy, Polacy zasługują na "suwerenne, silne, z roku na rok mocniejsze państwo, sprawnie działające, ze sprawiedliwymi sądami, dobrze funkcjonującym wymiarem sprawiedliwości, z uczciwą i dobrze funkcjonującą administracją, z uczciwą władzą, która dobrze zarządza krajem i sprawami społecznymi, z mocnymi gwarancjami podstawowych praw obywatelskich i podstawowych praw socjalnych, z mocnymi gwarancjami dla polskiej rodziny". Te warunki, zdaniem przedstawicieli obozu rządzącego, miałaby spełnić znowelizowana lub całkowicie nowa konstytucja.

- Wówczas, gdy tworzyła się państwowość polska, chwilę po odzyskaniu niepodległości, różne środowiska zabierały głos. Cieszę się, że dzisiaj taka debata również się toczy. Wokół polskiej konstytucji, wokół tego jak mają wyglądać przepisy tak, żeby rzeczywiście Polska się rozwijała i naród też - dodaje minister Wójcik.

 


Sęk jednak w tym, że różnice między wspomnianymi przez ministra konstytucjami są znaczące. Do tego stopnia, że historycy wskazują na dwa oddzielne okresy związane z obowiązywaniem obu aktów prawnych. Każdy z nich wprowadzał w życie zupełnie inną formę ustroju Polski. Nie wchodząc w szczegóły, konstytucja "marcowa" z 1921 roku zakładała mechanizmy zapobiegające wprowadzeniu w Polsce dyktatury; a "kwietniowa" z roku 1935 dawała niemal nieograniczoną kontrolę jednemu człowiekowi. Do tego lata pomiędzy uchwaleniem obu aktów raczej nie należały do spokojnych. W tym czasie mieliśmy m.in. przewrót majowy, nowelę sierpniową i sprawowanie władzy przez Józefa Piłsudskiego w systemie dosyć specyficznego stanu wyjątkowego nazywanego "reżimem... pozakonstytucyjnym". 


Czytaj więcej