Czytasz: Kasia Moś gwiazdą koncertu Miasto Muzyki

Kasia Moś gwiazdą koncertu Miasto Muzyki

W Katowicach wystąpi 25 listopada, obok Kuby Badacha, Riffertone i Alicji Janosz

Kasia Moś -  utalentowana wokalistka, która ma na swoim koncie debiutancki album "Inspination". Współpracowała m.in. z orkiestrą Aukso przy nagraniu płyty Pawła Mykietyna „Pasja Świętego Marka”, Grzechem Piotrowskim. Zagrała jedną z głównych partii w światowej prapremierze musicalu „Król Lear” Pawła Mykietyna, która odbyła się na Festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie. Jej wokaliza do kompozycji Wojciecha Kilara trafiła do filmu Krzysztofa Zanussiego „Obce ciało”. 

W piątek (25 listopada) Kasia Moś zaśpiewa podczas koncertu "Miasto Muzyki" w Katowicach. 

Rozmowa z artystką:

Mówi się, że język angielski jest bardziej melodyjny niż polski. Śpiewasz po polsku i po angielsku. Co decyduje o tym, że śpiewasz w jednym z nich? Rodzaj muzyki, do której śpiewasz? Tematyka tekstów?

Z reguły już w pierwszym etapie powstawania utworów, decyduję się na język, w którym chcę aby dany utwór był przeze mnie zaśpiewany. Parę razy zdarzyło się nam skomponować piosenkę z angielskim tekstem, a potem zamieniać język na polski. Taki sposób pracy jest zdecydowanie trudniejszy. Wydaje się, iż łatwiej jest napisać tekst od nowa niż tłumaczyć go, próbując zachować przekaz i sens wypowiedzi.


Urodziłaś się w Rudzie Śląskiej, mieście w którym mowa śląska jest obecna na każdym kroku. Jesteś też związana z Bytomiem. W jaki sposób to na Ciebie wpłynęło? Czym dla Ciebie jest Śląsk?

Zarówno ja, jak i mój brat urodziliśmy się w Rudzie Śląskiej, rodzice mieli tam zaprzyjaźnionego lekarza. Przez ponad dwadzieścia lat mieszkałam w Bytomiu. Teraz jestem bliżej związana z Tychami. Rodzina taty pochodzi ze Śląska, a ojciec mamy urodził się w Mszanie Dolnej, czyli jesteśmy takim śląsko - góralskim miksem. Bardzo kocham góry, jednak najbardziej czuję się związana ze Śląskiem - to jest moja mała ojcowizna, w której czuję się najlepiej. W naszym domu na co dzień mówiło się po polsku, jednak parę razy w roku przyjeżdżała do nas babcia mojego taty, Matylda, która godała wtrącając od czasu do czasu również niemieckie słowa. Uwielbiałam sposób, w jaki mówiła. Do dzisiaj wspominamy jak latała za mną i moim bratem, krzycząc: „Wy pierońskie podciepy”.

Kasia Moś Eurowizja
Kasia Moś Eurowizja

Czy zaśpiewasz lub zaśpiewałaś kiedyś piosenkę po śląsku?

W szkole gdy się wygłupialiśmy, śpiewaliśmy piosenkę ze śląskiej listy przebojów – „Hilda i Hans na Śląsku se mieszkają. Nie poradza zrozumieć jak oni se rada dają”.

W jaki sposób wykorzystujesz doświadczenia klasycznej edukacji muzycznej w swojej – często ocierającej się o pop, ambitny, ale jednak pop – twórczości? Czy muzyka klasyczna, kameralna ma na Ciebie wpływ? Wykorzystujesz sekcję smyczkową, ale nawet w muzyce elektronicznej, do której śpiewasz, czy w głosie słyszalne są ciekawe harmonie. Jest to muzyka bardzo emocjonalna.


Wykształcenie muzyczne w śpiewaniu raczej mi nie przeszkadza (śmiech). Wszystko z czym muzycznie zetknęliśmy się w naszym życiu ukształtowuje nas i rozwija. Otwiera i wzbogaca wyobraźnię. Nasza muzyka jest różnorodna. Pisząc piosenki nie zastanawiamy się co to za gatunek i czy jeden utwór pasuje stylistycznie do drugiego. Tworzymy muzykę, która autentycznie nas w jakiś sposób wciąga, nie robimy nic na siłę. Osobiście bardzo lubię „bawić się” głosem, pokazywać paletę barw, ograniczenia gatunkowe nie bardzo mnie interesują. Album „Inspination” jest zbiorem naszych muzycznych inspiracji.

Jakie niespodzianki przygotowujesz na katowicki koncert?


Myślę, że cover, który zaprezentujemy na piątkowym koncercie może nie jednego z szanownej publiczności pozytywnie zaskoczyć. Mam przynajmniej taką nadzieję.

Czytaj więcej

Kup bilet na koncert Miasto Muzyki