MODA I URODA

Mężczyzna na botoksie? To częstsze niż sądzisz!

Mydło i dezodorant to za mało. Już około 3 na 10 pacjentów dermatologów estetycznych stanowią mężczyźni!

Botoks, kwas hialuronowy i powiększanie ust. Pigmentacja łysiejącej głowy. Do tego profilaktycznie regularna mezoterapia, a od czasu do czasu - laser. Medycyna estetyczna dawno przestała być zarezerwowana tylko dla kobiet. W ciągu ostatniej dekady, standardy męskiej pielęgnacji przeszły prawdziwą rewolucję. Mydło i dezodorant? To dla nich za mało! Już około 3 na 10 pacjentów dermatologów estetycznych stanowią mężczyźni.

- Najpierw zoperowałem nos, było to dwanaście lat temu, potem uszy dziesięć lat temu. Od ośmiu lat regularnie stosuję botoks i różne wypełniacze, spróbowałem nawet wypełniania własnym tłuszczem - opowiada Kuba Damore, aktor i specjalista od mikropigmentacji skóry głowy. - W ostatnim półroczu poddałem się odsysaniu tłuszczu z podbródka, implementacji nici liftingujących skórę, laserowemu usuwaniu owłosienia i plazmie IQ - wylicza.

Ta ostatnia pozycja mnie zdumiewa. - To nieinwazyjny lifting powiek - tłumaczy mi Kuba. Otwarcie mówi, że medycyna estetyczna to jego hobby. Lubi wiedzieć, jakie zabiegi pojawiają się na rynku i na własnej skórze testować ich efekty. Czy Kuba jest wyjątkiem? Okazuje się, że jeśli czymś się wyróżnia na tle innych polskich mężczyzn, to raczej otwartością, z jaką mówi o tym, że lubi ingerować w swój wygląd, bo sam fakt, że się na to decyduje, to nic zaskakującego.

- Mężczyźni stanowią około 30% moich pacjentów - mówi dr n. med. Marcin Zakrzewski z Kliniki Zakrzewscy. - Od jakiegoś czasu poddają się zabiegom zdecydowanie częściej niż jeszcze dziesięć lat temu - dodaje.
- Najczęściej decydują się na wstrzyknięcie toksyny botulinowej (zwanej potocznie botoksem - przyp. red.). Drugim najczęściej wybieranym zabiegiem jest wstrzyknięcie kwasu hialuronowego i hydroksyapatytu wapnia, który daje naturalny efekt odmłodzenia, bez przerysowania. Mężczyźni chętnie decydują się również na mezoterapię czy likwidowanie blizn potrądzikowych laserem, ale zdarzają się też tacy, którzy powiększają usta - mówi doktor Zakrzewski.

Skąd bierze się pomysł, żeby poprawić wygląd u dermatologa estetycznego czy chirurga plastycznego? Doktor Zakrzewski uważa, że często mężczyźni decydują się na taki krok za namową partnerek. Inaczej jednak było w wypadku Kuby. - Nos był kaprysem, ale dzięki niemu zaczęły znikać kompleksy związane z moim wyglądem i budowała się pewność siebie, której kiedyś nie było - opowiada.

TWARZ ZA 100 TYSIĘCY

Doktor Zakrzewski mówi, że jednorazowo jego pacjenci wydają na siebie między 1000 a 2000 złotych, ale nigdy nie kończy się na jednym zabiegu - część z nich trzeba przeprowadzać w seriach lub co jakiś czas powtarzać, żeby utrzymać efekt. - Trudno dokładnie powiedzieć, ile wydałem na wszystkie zabiegi, ale gdyby podliczyć wszystko w ciągu ostatnich 12 lat, myślę, że spokojnie około 100 tysięcy złotych - mówi Kuba Damore. - Nie za wszystko jednak zapłaciłem sam, niektóre z nich dostałem w prezencie - dodaje z uśmiechem. 

A co z tym, czego nie widać gołym okiem? Kuba otwarcie przyznaje, że jego tryb życia odbiega od ideału. - Regularnie się badam, ale z ćwiczeniami i dietą jest u mnie gorzej. Parę lat temu diametralnie zmieniłem nawyki żywieniowe i wytrzymałem siedemnaście miesięcy. Obecnie, dwadzieścia kilogramów później, nie chce rezygnować z przyjemności, jaką jest jedzenie. Za bardzo lubię jeść - śmieje się. - Mogę jednak zdradzić, że jeśli odezwiesz się do mnie zimą, mogę mieć parę kilo mniej i to bynajmniej bez ćwiczeń…

Czy mężczyźni ukrywają, że ingerują w swój wygląd z pomocą specjalistów? Co prawda, otwartość taka, jak u Kuby zdarza się rzadko, ale doktor Zakrzewski przekonuje, że wizyty w jego gabinecie coraz rzadziej stanowią tabu: - Moi pacjenci chcą, żeby efekty mojej pracy były naturalne, ale nie wstydzą się tego, że o siebie dbają.

- Nie zamierzam przejmować się zdaniem innych ludzi na swój temat - mówi natomiast Kuba. - Frustruje mnie, kiedy komuś, kto odbiega od ideału, odbiera się możliwość robienia tego, co chce. Dopóki ja chcę, mogę i, co najważniejsze, nie mam przeszkód zdrowotnych, to będę to robił - dodaje.

Czytaj więcej

Napisz do autora j.oles-mila@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Turystyka