Czytasz: Metoda "na wnuczka" wciąż groźna

Metoda "na wnuczka" wciąż groźna

Czujność bankowców może nie wystarczyć. Jak się chronić?

Z badań Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że połowa osób po 60. roku życia nie czyta umów, które podpisuje. To właśnie seniorzy są najbardziej podatni na manipulacje i oszustwa.

Aktywizatorom sprzedającym wszelkiego rodzaju lecznicze produkty, koce z wełny z wielbłąda, materace czy nawet sprzęt AGD lub garnki ze stali, najłatwiej pozbyć się towaru właśnie wśród seniorów. Wystarczy zapukać do drzwi, wysłać papierowy list z zaproszeniem na pokaz i darmowy poczęstunek lub po prostu zadzwonić. Seniorzy to żyła złota także dla naciągaczy umów telefonicznych. Dodatkowy pakiet inernetu, z którego starsza osoba prawdopodobnie nigdy nie skorzysta, czy nowy pakiet telewizyjny, a do tego tablet za złotówkę. Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji mówi jednak, że wciąż największe wyłudzenia pieniędzy od seniorów odbywają się metodą na wnuczka.

Na wnuczka, policjanta i księdza

Oszuści działający metodą "na wnuczka" podają się za najczęściej za członka rodziny, wnuczka, bratanka lub inną bliską osobę. Coraz częściej podają się także za osoby zaufania publicznego, policjantów, prokuratorów, księży. Telefonują, by poinformować o rzekomym wypadku, zatrzymaniu kogoś z rodziny, oferując pomoc w załatwieniu sprawy. Zdarza się także, że oszuści najpierw dzwonią podając się za "wnuczka", a chwilę po tym za policjanta, informującego, że poprzednia rozmowa telefoniczna była próbą wyłudzenia pieniędzy. Fałszywy mundurowy twierdzi, że oszust został namierzony i prosi o pomoc w jego zatrzymaniu. Nalega, aby pokrzywdzony wypłacił pieniądze z banku i przekazał je wyznaczonej osobie lub przelał na wskazany numer konta. Przekonując seniorów, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców.

Bankowcy są czujni

- To temat, który w bankach wciąż żyje. Seniorzy to nasi klienci, dlatego szczególnie zależy nam na tym, żeby uczulić ich na wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa - mówi dyrektor jednego z oddziału banków na terenie województwa śląskiego.

- Raz w tygodniu przychodzą do naszych oddziałów komunikaty z departamentów, które odpowiadają za ryzyko i za współpracę z klientami. Dotyczą niebezpieczeństwa związanego z bankowością elektroniczną oraz przestępstw metodą na wnuczka czy policjanta - dodaje.

Współpraca daje efekt

Nowara chwali współpracę z bankami, wspomina sytuację, kiedy kasjerka w jednym ze śląskich oddziałów banku zorientowała się, że starsza osoba, która przyszła po szybką pożyczkę najprawdopodobniej może być kolejną ofiarą metody na wnuczka.

- Kasjerka tak długo przeciągała rozmowę, aż przyjechała policja. Okazało się, że udało się uniknąć kolejnego wyłudzenia pieniędzy - mówi Nowara.

- Podczas spotkań z pracownikami, zawsze poświęcamy około 10 minut, aby uczulić ich na takie sytuacje - dodaje dyrektor.

Potrzeba rozmowy

Czujność bankowców może jednak nie wystarczyć. Nowara mówi, że pomimo olbrzymiego nagłośnienia sprawy, seniorzy wciąż dają się oszukiwać. Dalego porozmawiajmy z naszymi dziadkami i rodzicami na czym polega działanie oszustów metodą na tzw. wnuczka i jak należy reagować w takich sytuacjach. Seniorzy nie zawsze są w stanie obronić się sami, a przestępcy, którzy ich oszukują, nie mają żadnych skrupułów. Seniorzy muszą być świadomi, że w żadnym wypadku prawdziwi policjanci nie mogą żądać ani przyjmować pieniędzy za korzystne zakończenie sprawy, a funkcjonariusze nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie.

Czytaj więcej