Czytasz: Mercik bije Kaczyńskiego?
ŚPR wystawia swoje „asy” przeciwko „zgranym królom”.

Śląska Partia Regionalna jako ugrupowanie lokalne ma, zdaniem jej członków, utrudnioną pozycję w wyborach do Sejmiku. Partie ogólnopolskie mogą liczyć na przywileje. Mimo "nierównych zasad" tej politycznej gry, ŚPR wystawia "asy przeciwko królom". Ma też Jokera.

- Zbyt często praktyki stosowane przez partie warszawskie bardziej licują z zagrywkami pokerowymi niż z dojrzałą demokracją - mówi Aleksander Uszok, radny ŚPR.

Partie ogólnopolskie mogą liczyć na pierwszeństwo w obsadzaniu komisji wyborczych, bardzo wysokie subwencje z budżetu państwa, bezpłatny czas antenowy w mediach publicznych czy ujednolicone numery list.

- To nasze podatki zasilają kampanię wyborczą partii warszawskich. My regionaliści nie mamy możliwości skorzystania z tych środków - mówi Aleksander Uszok.  

Przeciwko Kaczyńskiemu, Schetynie, Kukizowi i Kosiniakowi-Kamyszowi wystawiają swoje jedynki do Sejmiku. Janusz Wita ma być usoobieniem autentyczności. Talia z Henrykiem Mercikiem ma symbolizować doskonałą znajomość lokalnych problemów. Jerzy Gorzelik jako as pik ma gwarantować, że radni ŚPR nie będą traktowali miejsca w sejmiku jako "trampoliny do warszawskich stołków". Z kolei Aleksander König to przykład zaangażowania, osoby, która ma wiązać życie prywatne i zawodowe właśnie z regionem. W tej talii ŚPR jest też... Joker.

- Tym naszym jokerem jest prof. Małgorzata Myśliwiec, która symbolizuje kompetencje naszych kandydatów - mówi Uszok. - Udowadnia, że dojrzała demokracja europejska powinna się opierać na dobrze zarządzanych samorządach - dodaje.

Czytaj więcej