Czytasz: Marihuana polityczna
Na temat legalizacji marihuany w Polsce dyskutuje się od dawna. Powinien to być problem medyczny, a jest polityczny.

Zmiana rozwiązań prawnych ma zdecydowanych zwolenników, jak i przeciwników. Stanowcze „tak” ale i „nie” było politycznym paliwem. Zarówno dla polityków lewicy, jak i prawicy. Najwięcej happeningów zawdzięczamy Januszowi Palikotowi. W tej kwestii poza rozgłosem osiągnął tyle, ile w kwestii racjonalizowania przepisów obejmujących przedsiębiorców. Nic.

- Jeśli chcecie legalizacji marihuany, to zmieńcie premiera - miał powiedzieć Donald Tusk w 2011 roku.

medyczna marihuana. Co zrobi Beata Szydło?

Na dzisiejszej konferencji prasowej uznała, że w tej kwestii ważniejszy jest głos ekspertów niż polityków.

- Lecznicza marihuana, to ważny i trudny temat. Zawsze w takich sytuacjach powinno liczyć się zdanie ekspertów, a nie polityków. Jeżeli eksperci wskażą takie zalecenia, wówczas taka debata w Sejmie może się odbywać - deklarowała premier.

Najnowszy projekt zakładający legalizację medycznej marihuany do Sejmu wprowadził klub Kukiz'15. Jej autorem i największym orędownikiem jest Piotr Liroy-Marzec. Forsowane przez niego rozwiązania zakładają nie tylko dostępność. To także możliwość samodzielnego uprawiania konopi i przygotowania przetworów na potrzeby terapii przez samych chorych. Decydującą rolę w procesie decyzyjnym wskazującym miejsca możliwej hodowli miałby mieć minister zdrowia.

W październiku sejmowa komisja zdrowia skierowała projekt do podkomisji. Ta miała przygotować rozwiązania do końca listopada. Prac nie ukończono. Jej ostatnie posiedzenie odbyło się 29 października.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z członkami podkomisji. Super byłoby gdyby ona się odbyła przy najbliższym posiedzeniu Sejmu. Wychodzimy z założenia, że pochodne marihuany mogłyby być dostępne w aptece na receptę - Silesion.pl mówi rzecznik Ministerstwa Zdrowia Milena Kruszewska.

Medyczna marihuana. Kto jest za?

O liberalizację surowych przepisów prawa apelował sam Tomasz Kalita. Pod koniec maja 2016 roku zdiagnozowano u niego glejaka mózgu. Od tamtej pory toczył walkę o legalizację medycznej marihuany. Były rzecznik SLD zmarł w poniedziałek. Jeszcze w sierpniu petycję o wprowadzenie regulacji zapewniających szybki dostęp dla chorych do leków na bazie marihuany skierowali politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

W koalicji rządowej poparcia dla medycznej marihuany nie kryje wiceminister Patryk Jaki. Z relacji Piotra Liroya-Marca wynika, że sam Jarosław Kaczyński wyrażał aprobatę dla zmiany surowych regulacji.

- W projekcie ustawy minister zdrowia jest wskazany jako osoba decyzyjna co do miejsca lokalizacji uprawy. Powinien się dokształcić w tym temacie. Jest tak naprawdę w pozycji "nie, bo nie" - mówił Liroy-Marzec w programie "Brutalna Prawda".

Dziś poseł Kukiz’15 zapowiedział wotum nieufności wobec ministra zdrowia.

Wprowadzenie regulacji umożliwiających nieskrępowany dostęp do leków na bazie marihuany  postuluje Wojciech Król.

- Wszystko co leczy powinno być legalne i dostępne - uważa mysłowicki poseł.

Dalej idzie posłanka Monika Rosa z Nowoczesnej. Jest za całkowitą depenalizacją posiadania marihuany, nie tylko leczniczej.

- To już dawno powinno być załatwione. Marihuana lecznicza musi być dostępna do obiegu. Doprecyzowania wymaga kwestia przyzwolenia na hodowanie jej przez chorych. Eksperci podkreślają, że w zależności od rodzaju nasion i gleby zmienia się skład chemiczny marihuany. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie certyfikowanych nasion. A w przypadku leczenia dzieci przebadanych gotowych leków.

Czytaj więcej