News, Polityka

"Faszyzm ze Śląskiem nie idzie w parze"

Wspólnie zamanifestowali przeciwko nienawiści.

Zebrali się w tym samym miejscu, w którym w minioną sobotę radykałowie z Młodzieży Wszechpolskiej i ONR na szubienicach powiesili portrety polskich posłów do Parlamentu Europejskiego. Członkowie partii politycznych, ruchów miejskich i stowarzyszeń na placu Sejmu Śląskiego wspólnie podkreślali, że Katowice to miasto otwarte i nie może być w nim miejsca na przemoc.

- Mając w pamięci jak brutalnie doświadczyła nas historia nie możemy akceptować takich wystąpień. Rolą nas wszystkich jako mieszkańców miasta i regionu, ludzi podzielających wspólne wartości w życiu społecznym i postrzeganie historii winno być stanowcze i zdecydowane potępienie takich działań w życiu publicznym. Jesteśmy przekonani, że wszelkie tego typu incydenty powinny spotykać się z natychmiastową reakcją policji i odpowiednich służb, tak aby jasnym było, że polskie państwo nie daje przyzwolenia na przemoc - zaznacza inicjator akcji Jarosław Makowski.

Członkowie PO, Nowoczesnej, Ruchu Autonomii Śląska, KODu, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Partii Zieloni, stowarzyszenia BoMiasto.pl, Stowarzyszenia Tęczówka, OSK Katowice, Razem Śląsk zberali się, żeby pokazać pokojową, otwartą, uśmiechniętą i tolerancyjną twarz Katowic. Na placu Sejmu Śląskiego powiewały flagi Polski, Śląska, Unii Europejskiej i tęczowe.

- Ostatnio martwię się wizerunkiem Polski w Unii Europejskiej spowodowanym brakiem natychmiastowej reakcji ze strony policji na tego typu incydenty. ONR i inne radykalne organizacje powinny być zdelegalizowane. Faszyzm ze Śląskiem nie idzie w parze - mówi Róża Thun, której portret przed tygodniem zawisł na jednej z szubienic narodowców.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu