Czytasz: Mandat za klimatyzację

Mandat za klimatyzację

Nie jedz, nie pal, nie hałasuj, czyli, za co dostaniesz mandat na urlopie.

Wybierasz się do Włoch na wakacje? To uważaj. Od 216 do 432 euro mandatu zapłacisz tego lata, jeśli włączysz klimatyzację w zaparkowanym samochodzie - poinformował kilka dni temu włoski dziennik "Il Messaggero". Nie bez przyczyny, bo tego lata rekordowych upałów włoscy kierowcy często tak czynią. Włączają klimatyzację w samochodzie na kilka minut przed wyruszeniem w drogę, aby obniżyć temperaturę, albo gdy muszą czekać na podniesienie szlabanów na kolejowych przejazdach. Przez ten czas samochód stoi z pracującym silnikiem. A tego czynić nie wolno. 

Za co można dostać mandat we Włoszech?

Na drodze, wiadomo.  Za przekroczenie prędkości (dotyczy to zarówno dróg lokalnych, miast, jak i autostrad), wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle, wjazd do strefy ograniczonego ruchu (tego typu strefy są zazwyczaj w historycznych centrach miast, dla ruchu obcych pojazdów zamknięte są duże dzielnice Rzymu oraz starówki dziesiątek innych miast), za jazdę pasem przeznaczonym dla autobusów.

Pamiętajcie, że Włochy to najlepszy kraj na wakacje, ale ponoć najgorszy do życia na co dzień. Od procedur biurokratycznych może rozboleć głowa, a zapłacony przez nas mandat może nie zostać odnotowany przez urzędników. Warto więc minimum przez pięć lat przechowywać dowód jego wpłaty.

Ukarać mogą: policja (Polizia/Polizia di Stato), straż miejska, karabinierzy (Carabinieri) i policja finansowa (Gurada di Finanza). W niektórych przypadkach także straż leśna (Corpo Forestale dello Stato). Mandat powinien być przesłany do właściciela pojazdu w przeciągu 360 dni od daty identyfikacji sprawcy wykroczenia.

Warto wiedzieć, że choć Włosi lubią pić wino jak wodę mineralną, to dopuszczalna ilość alkoholu we krwi kierowcy to 0,05 % (jeśli posiadamy prawo jazdy dłużej niż 3 lata). Jeśli przekroczymy ten limit, ale będzie to poniżej 0,8 mg/l grozi nam mandat w wysokości od 500 do 2000 euro. Możliwe jest także zatrzymanie prawa jazdy na 3 do 6 miesięcy. W przypadku przekroczenia limitu alkoholu do wartości 1,5 mg/l zawartości alkoholu we krwi maksymalny mandat wynosi 3200 euro, a prawo jazdy może być zabrane na rok. Do tego grozi  3 miesięczny areszt. Powyżej 1,5 mg/l mandat wynosi do 6000 euro, prawo jazdy może być zabrane na dwa lata, i grozi nam rok aresztu.

Nieprawidłowe parkowanie - od około 80 do 312 euro.
Niezapinanie pasów bezpieczeństwa - od 76 do 306 euro.
Za przejechanie na czerwonym świetle - od 154 do 613 euro.Taki sam mandat możemy dostać za używanie telefonu komórkowego w czasie jazdy bez zestawu głośnomówiącego.

Przekroczenia prędkości do 10 km/h -  39 - 159 euro.
Wiecej niż 10 km/h, ale mniej niż o 40 km/h - od 159 - 639 euro.
Przekroczenie prędkości o 60 km/h - do 2000 euro, a ponadto możliwe jest zatrzymanie prawa jazdy na okres od 1 do 6 miesięcy. Przekroczenie prędkości powyżej 60 km/h - mandat do wysokości 3199 euro. Prawo jazdy może być zatrzymane od 6 do 12 miesięcy.

Wysokość mandatów za poważne wykroczenia drogowe dokonane w nocy, czyli od 22:00 do 7:00 rano wzrasta o 30 proc.

Oprócz typowych mandatów drogowych Włochy to także kraj wymyślnych lokalnych zakazów. Tu panuje absolutna dowolność.

Kto wybiera się na Capri, niech nie zabiera chodaków. Nie wolno tam bowiem stukać w drewnianych butach. Noszenie kostiumów plażowych poza brzegiem morza też jest zakazane. Podobnie jak głośne słuchanie muzyki na plaży czy na ulicy.

Na niektórych plażach, np. w Eraclei w Wenecji Euganejskiej, nie można budować zamków z piasku ani grać w piłkę. 

Źle może też skończyć się jedzenie kanapek czy lodów na schodach zabytków. Szczególnie przestrzegane jest to w Rzymie. Ostrzeżenia o tym, że nie wolno tam "biwakować", czyli jeść prowiantu, siedząc na schodach, są niemal wszędzie.  Podobny zakaz istnieje w Weronie, gdzie nie wolno pod karą 50 euro jeść na schodach siedziby władz miejskich. W Wenecji nie można jeść na placu Świętego Marka.

100 euro mandatu można otrzymać za wykonywanie masażu na plaży. Zapłaci też osoba... masowana.

Sporo kosztować może kupno towarów podrabianych.Tak sprzedawca jak i kupujący zapłaci nawet do 3 tysięcy euro kary.

No i lepiej nie naśladować Anity Ekberg, która w filmie "Słodkie życie" (La Dolce Vita) kąpała się rzymskiej Fontannie di Trevi.  To może kosztować 100 euro kary.

W Neapolu nie można palić papierosów tam, gdzie bawią się dzieci, oraz w kinach i teatrach pod gołym niebem.

Nie można też palić na plażach (rzadko niestety przestrzegany przepis, ale jest), trzeba mieć przy sobie dokumenty, gdy oddalamy się ponad 2 km od miejsca zamieszkania (400 euro kary za brak, specjalnie nikt nie sprawdza, ale w razie jakiegoś zdarzenia, gdzie trzeba sie wylegitymować, mandat dadzą). No i jeść w autobusach nie wolno. ( Jedzący i pilot wycieczki mogą zapłacić po 400 euro kary).

Teoretycznie, ciężko te wszystkie zakazy we Włoszech ogarnąć.  Kto zna ten kraj, ten wie jednak, że mandaty można tam w zasadzie otrzymać teoretycznie. Na szczęście policja bez potrzeby wcale taka skora do interwencji nie jest. Gdy jednak do akcji wkroczy, lepiej nie dyskutować. No, chyba że jest się długonogą, niebieskooką blondynką. Wtedy jest cień szansy, że carabinieri, potraktują nas łagodniej. Ale tylko cień, bo teoretycznie włoski policjant na wdzięki kobiet na służbie pozostaje nieczuły.  

Wybieracie się do Włoch na urlop? No to buon viaggio!