Komentarz

Makowski o KZK GOP: "dość wylewania żali, czas na realne działanie!"

Budżet na ten rok Związek uchwalił w tym roku, samorządowcy wywalczyli mniejsze "składki", ale co na to pasażerowie?

Budżet uchwalony rzutem na taśmę we wtorek 10 stycznia 2017 roku. W tym roku na ten rok. Na temat największego organizatora komunikacji w regionie rozmawiamy z miejskim aktywistą i radnym sejmiku województwa śląskiego, Jarosławem Makowskim.

Agnieszka Baron, portal Silesion.pl: W 2016 roku Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego świętował 25-lecie istnienia. Czy rzeczywiście jest się z czego cieszyć? Jak Pan ocenia funkcjonowanie KZK GOP-u?

Jarosław Makowski: Jak oceniam? Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba zapytać pasażerów, a ci jak wiemy mają wiele do powiedzenia, niestety negatywów. Nie ma się co dziwić, że pasażerowie są niezadowoleni. Wciąż brakuje bowiem koordynacji w działaniach. Rozkład musi być spójny i komfortowy. Ważna jest także jakość tego transportu, bo kto chce jechać starym wysłużonym autobusem? O tym, że komunikacja miejska w regionie kuleje świadczy chociażby fakt, że chyba żaden z prezydentów, burmistrzów i innych członków KZK GOP-u nie korzysta z transportu zbiorowego.

AB: A Pan korzysta?

JM: Chcę, staram się. Mieszkam na Nikiszowcu, niby dzielnica Katowic, ale aby dojechać do centrum muszę poświęcić na to co najmniej godzinę.

AB: To może rowerem miejskim przy sprzyjających warunkach atmosferycznych?

JM: Bardzo chętnie, ale porównując Katowice do Łodzi, to rowerów miejskich jest jak na lekarstwo. Ludzie, aby przesiąść się na rower miejski muszą wiedzieć, że jest to transport nie tyle tani i ekologiczny, co skuteczny. W moim przypadku musiałbym się z Nikiszowca udać do Doliny Trzech Stawów pieszo chyba.

AB: To może jednak swoimi rowerem?

JM: Tak chyba byłoby szybciej. Jednak i na tym poziomie potrzebne są regionalne rozwiązania. Ścieżki rowerowe powinny być skoordynowane na poziomie województwa. Projekt Velo Silesia może ten problem nieco rozwiązać. Wykorzystanie niedziałających tras kolejowych pozwoli wjechać rowerom na nowe szlaki.

AB: Niestety rowerem o tej porze roku nie dojedziemy do pracy, oczywiście fan dwóch kółek powie, że potrzebny jest tylko odpowiedni ubiór, ale jakość powietrza raczej nie zachęca do rowerowych wypadów. Wróćmy zatem do KZK GOP-u. W czym jest problem? Czy jak zwykle chodzi o pieniądze?

JM: Tak, to niedofinansowanie transportu i brak koordynacji między miastami. Transport jest ważny dla miast i regionu owszem, ale z osobna. Do tej pory trwa dyskusja kto i ile ma dać. A aby transport był skuteczny, to musi się wiązać z polepszeniem jakości usług przy jednoczesnym ograniczeniu ruch samochodowego. Potrzebna jest odważna i stanowcza decyzja.
Metropolia, która według zapewnień PiS-u ma powstać przed wakacjami ma ułatwić pewne procesy, ale jak zawsze potrzeba jest dobra wola.

AB: Po czyjej stronie? Może to kwestia składu osobowego KZK GOP-u. Obecnie zasiadają tam prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie i “spadochroniarze”, czyli byli samorządowcy, tacy jak przewodniczący Zarządu KZK GOP, Roman Urbańczyk.

JM: KZK GOP to taki gorący kartofel, który jest przerzucany między członkami KZK GOP-u. Nikt nie wie co z tym fantem zrobić.

AB: Jak zatem powinna wyglądać idealna instytucja zajmująca się transportem publicznym. Kto powinien w niej zasiadać?

JM: Społecznicy i przede wszystkim pasażerowie. Może idąc śladem rowerowego oficera powinniśmy wprowadzić rzecznika praw pasażerów. Taka osoba dbałaby o interesy tych, którzy korzystają z transportu. Cały czas słyszymy o tym, że brakuje “kasy”, że struktura jest zła, ale mało kto mówi tak naprawdę o pasażerach.

AB: Od kilku już lat głośno mówi się o wymianie prezesa KZK GOP-u Romana Urbańczyka, byłego prezydenta Zabrza. Pytam więc kto jak nie on?

JM: To musi być osoba, która nie będzie się bała podejmowania niepopularnych decyzji. Osoba z pasją i autorytetem wśród prezydentów. To nie może być “lokaj”, tylko ktoś, kogo inni będą szanować, zdawać się na jego kompetencje i wspierać w działaniach. Na ten moment wprowadzanie zmian tylko po to, aby je wprowadzić jest bez sensu. Potrzebna jest zmiana na poziomie strukturalnym.

Jarosław Makowski jest filozofem, teologiem, publicystą, miejskim aktywistą oraz radnym Sejmiku Śląskiego z ramienia PO. Autor książki: „Wariacje Tischnerowskie” (2012).

Czytaj więcej

Napisz do autora a.baron@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Video