Czytasz: Makowski: „Czas na nowe otwarcie w Katowicach”

Makowski: „Czas na nowe otwarcie w Katowicach”

Konwencja Koalicji Obywatelskiej w Katowicach bez konfetti i… konkretów.

Jarosław Makowski postawił na zupełnie inną formułę konwencji wyborczej. Swoją drużynę zebrał w kręgu na dziedzińcu Browaru Mokrskich w Szopienicach. Bez sceny, nagłośnienia czy świateł. Nie przedstawił komitetu poparcia. Nie było ani spotów, ani muzyki. Przesłaniem „innego spotkania z Makowskim” miała być wizja „nowego otwarcia w Katowicach”. Otwarcia opartego na… idei. Idei miasta, w którym „dobrze czuje się ośmiolatek i osiemdziesięciolatek, w którym osoby z niepełnosprawnością nie potykają się o bariery”. Makowski tak bardzo chciał się odróżnić od innych konkurentów, że zrezygnował z mówienia o konkretach, obietnicach czy programie. Z podwiniętymi rękawami zapowiedział, że jest gotowy do „ciężkiej roboty”. Nie sprecyzował jakiej.

Zdaniem Jarosława Makowskiego miasto powinno opierać się na równości wszystkich mieszkańców. Podkreśleniem tego miała być formuła spotkania bez sceny.

- Nie marzę o mieście z fajerwerkami, które wydaje pieniądze na wielkie imprezy, ale nie ma ich na likwidowanie barier dla osób z niepełnosprawnościami - mówił Jarosław Makowski.

Kandydat Koalicji Obywatelskiej sporo czasu poświęcił na przekonywanie, że choć nie urodził się w Katowicach, to ma pełne prawo do ubiegania się o fotel prezydenta tego miasta.

- Urodziłem się w małej wiosce pod Kutnem i musiałem przyjąć formułę pielgrzyma, żeby z małych Gosławic trafić do Katowic - mówił Jarosław Makowski. - Lew Szestow powiada, że „moja ojczyzna jest tam, gdzie jest mi dobrze”. Mi jest dobrze w Katowicach i dlatego to jest moja ojczyzna. Nikt mi nie będzie mówił, że jestem katowiczaninem drugiej kategorii, bo się nie urodziłem w Katowicach.

KATOWICE MAKOWSKIEGO

Jarosław Makowski zapowiedział, że chce Katowic otwartych na dzieci, seniorów i osoby z niepełnosprawnościami. Kandydat Koalicji Obywatelskiej hasłowo mówił o „przyjaznym transporcie publicznym”, „realnej walce ze smogiem”, „zieleni w centrum miasta” czy „rewitalizacji zdegradowanych obszarów”.

- Czas na Katowice, które nie wstydzą się swojej postindustrialnej rzeczywistości i postprzemysłowego dziedzictwa. Już czas na Katowice, które są stolicą metropolii. Czas na Katowice, które słuchają mieszkańców, bo to oni są najlepszymi ekspertami tego miasta; gdzie konsultacje, dialog z mieszkańcami są chlebem powszednim - mówił Makowski.

W swoim wystąpieniu zapewniał, że prezydent Katowic powinien częściej być widziany na ulicach miasta niż w swoim gabinecie czy podróżach.

Zdaniem Jarosława Makowskiego prezydent Marcin Krupa jest niewiarygodny jak firma budowlana, która nie wywiązała się z umowy na remont domu. Kandydat Koalicji zapewniał, że byłoby mu wstyd na miejscu urzędującego prezydenta prosić mieszkańców o poparcie dla nowego konktraktu w sytuacji, w której - jego zdaniem - Marcin Krupa nie wywiązał się z obietnic złożonych cztery lata temu.

- Czy wybudował centra przesiadkowe? Czy wybudował baseny? Czy pociagnął tramwaj na południe? - pytał Jarosław Makowski.

 

WARUNKOWE POPARCIE MONIKI ROSY?

Monika Rosa w swoim wystąpieniu zaapelowała do Jarosława Makowskiego o skupienie się na prawach kobiet. Chciała gwarancji, że będzie to miasto bezpieczne; że znajdzie się w nim rzecznik praw kobiet; że Katowice sfinansują szczepienia przeciwko HPV, wprowadzą edukację antydyskryminacyjną i seksualną. W końcu, że wesprą pary starające się o potomstwo metodą in-vitro. Jarosław Makowski nie odniósł się do tego. Jedynie podziękował za poparcie.

DRUŻYNA MAKOWSKIEGO

Borys Budka, zapewnił, że Makowski jest liderem świetnej drużyny. Już samo zebranie kandydatów na radnych uznał za jego sukces. Podkreślił, że miasto się zmieniło, ale dzięki funduszom unijnym. Liczy, że „dialog, rozmowa i współdecydowanie stanie się podstawą funkcjonowania Katowic”. Prof. Tadeusz Sławek uznał, że wybory samorządowe to walka o coś więcej niż tylko miejsce w radzie czy fotel prezydenta.

- Samorząd może stwarzać sytuacje, w których pomimo presji władzy centralnej można pewne rzeczy zrobić - mówił prof. Tadeusz Sławek.

Zdaniem profesora, Jarosław Makowski jest bliżej ludzi niż jego kontrkandydaci. Przez to ma mieć szanse na zdobycie fotela prezydenta Katowic.

Europoseł Marek Plura podkreślał, że równie ważne jest wprowadzenie do katowickiego ratusza nowych radnych.

- Chcę lepszego miasta dla moich dzieci, żeby przestało mnie wkurzać. Żeby nowy prezydent potrafił otworzyć urząd miejski dla tych, którzy robią coś dobrego dla swojej dzielnicy - mówił Marek Plura. - Żeby wygrali ludzie, którzy startują, żeby ich pomijane inicjatywy znalazły swoje miejsce i pomogły na nowo zbudować nasze Katowice - dodał.


komentarz: Michał J. Cieśla

OSAMOTNIONY MAKOWSKI

Jarosław Makowski „swoją drużynę” zebrał z działaczy Platformy, Nowoczesnej, partii Zieloni, lokalnych aktywistów czy działaczek Strajku kobiet. Niedzielną konwencją nie pokazał siły tej szerokiej koalicji.  Zabrakło konkretnych obietnic. Do tego liderzy list mylili nazwiska pozostałych kandydatów na radnych i sprawiali wrażenie zaskoczonych rolą jaką im przypisano. Brawa były niewielkie, entuzjazm jakby przygaszony. Do tego nie wszyscy kandydaci na radnych się pojawili. Dużo bardziej znacząca była nieobecność lidera śląskiej Platformy, Wojciecha Saługi, czy zaledwie piętnastominutowa wizyta Borysa Budki. Na pewno na tle sobotniej konwencji Forum Samorządowego, niedzielne spotkanie Koalicji Obywatelskiej na powietrzu było czymś innym. Jednak bardziej sprawiało wrażenie braku środków i ludzi, niż otwarcia na mieszkańców. W środę do Katowic ma przyjechać Grzegorz Schetyna, Katarzyna Lubnauer i Barbara Nowacka. Po dzisiejszym spotkaniu, będzie to wyglądało jak koło ratunkowe po niezbyt udanej konwencji.

Czytaj więcej