Czytasz: Wasza Strefa: Ludzkie ograniczenie z mazakiem w ręku

Wasza Strefa: Ludzkie ograniczenie z mazakiem w ręku

,,Jednak sytuacja przestaje być śmieszna, gdy zdajemy sobie sprawę, że to wydarzyło się naprawdę..."

Mieszkając w bloku, widok umazanego parapetu na klatce schodowej nie jest niczym nadzwyczajnym. Ludzie lubią zaznaczać sympatyzowanie z klubem sportowym, dzielić się frazesami opisującymi trud życia lub po prostu zaznaczać swoją – jak ważną dla mieszkańców – obecność w świecie. Zazwyczaj geneza tego rodzaju sztuki jest dość prosta, a przez prostotę zrozumiała.

,,Kocham Cię, Agata"

Artyści mają potrzebę tworzenia i dzielenia się tym z innymi – tacy ludzie piszą, malują, fotografują i tak dalej. Jednak nie każdy ma tak wygórowane ambicje, by jego sztuka trafiała do mas. Nie każdy ma tak wygórowane ambicje, by jego sztuka była sztuką. Niemniej jednak, jestem w stanie pojąć to, że za napisem “Niebiescy” kryje się poczucie związania z klubem sportowym “Ruch Chorzów”. Za napisem “Kocham Cię, Agata” stoi żywne pragnienie, miłość i oddanie. Dodanie do tego wyznania “w chuj” nie może budzić wątpliwości, że autor naprawdę kocha Agatę.

Niezależnie od faktu oszpecenia przestrzeni publicznej, powyższe sytuacje sprawiają wrażenie działania świadomego. Ostatnio popularnym hasłem stał się neonazizm. Nie ukrywam, że w Polsce manifestacje przedstawicieli grup neonazistowskich są w teorii groteskowe i absurdalne. “Za Hitlera i za Polskę” – tak wiwatowali na “imprezie” w Wodzisławiu.

Jednak sytuacja przestaje być śmieszna, gdy zdajemy sobie sprawę, że to wydarzyło się naprawdę. Nie mówimy o neonazizmie, podając teoretyczne przykłady, polemizując o tym, co mogłoby być. To się dzieje na naszych oczach, jesteśmy (zwłaszcza jako Ślązacy) świadkami tego absurdu. Problem neonazizmu jest więc w Polsce faktem. Wydarzenia, które na osi czasu znajdują się całkiem niedaleko, takie jak organizacja festiwalu “Orle Gniazdo”, wieszanie na szubienicach zdjęć europosłów PO, czy nagłośniona w “Superwizjerze” sytuacja z Wodzisławia Śląskiego, pokazują, że niewiedza historyczna połączona z fanatyzmem stanowią powód do obaw.

“Biała Europa”

Nie tylko dlatego, że w Polsce jest jakiś procent środowisk narodowych. Nie tylko dlatego, że sposób obchodzenia Marszu Niepodległości w Polsce to parada kiboli w kominiarkach z transparentami “Biała Europa” – przecież “było bezpiecznie, było spokojnie” (słowa ministra Błaszczaka). Zatrważające jest to, że neonazizm jako doktryna jest dla wielu nieświadomych i niewyedukowanych czymś kontrowersyjnym, ciekawym i nowym. Tu przykład, która mnie zainspirował, przykład, od którego zacząłem – nieudolne wypociny na ścianach, murach i parapetach.

materiały użytkowników

Nieudolne, ale zazwyczaj świadome, natomiast w sytuacji przedstawionej na zdjęciu – przerażające. Może to głupia moda, może to głupia fascynacja czymś – nomen omen – głupim, przykrym i niezrozumiałym. Ta sytuacja dała mi jednak do myślenia.

Co w tym takiego smutnego? Otóż “White power” to hasło ruchu “Biała Supremacja” (“White Pride”), który uznaje rasę białą za wyższą od wszystkich innych. Ruch promujący przemoc wobec innego człowieka, rzecz jasna człowieka innej rasy niż – jak głosi hasło – biała. Krzyż celtycki to jeden z symboli wyżej wymienionego ruchu, wykorzystywany w środowiskach neonazistowskich, a tradycja sięga II wojny światowej, bo wtedy właśnie krzyż był symbolem norweskich nazistów.

Co ciekawe, w Niemczech używanie symbolu w kontekście promocji rasizmu jest zakazane prawnie. Ale umieszczenie “erki”, znaku popularnego klubu sportowego? To pozwala mi dopuścić tezę, że dzieci, które to zrobiły, działały w nieświadomości znaczenia użytych znaków i po prostu chciały zaznaczyć swoją obecność. Jednak przerażające jest to, że są ludzie, dla których hasła neonazistowskie, hasła promujące nienawiść do człowieka, wyższość jednego nad drugim tylko ze względu na kolor skóry, są czymś atrakcyjnym. Przerażające jest to, że takie twory jak ONR, Młodzież Wszechpolska czy Duma i Nowoczesność są w stanie funkcjonować w państwie prawa. Choć bardziej Prawa i Sprawiedliwości niż prawa. Gdybym był skazany na oglądanie sztuki osiedlowej, wolałbym widzieć, że jakiś pan kocha Agatkę (nawet jeśli “w chuj”), niż czytać hasła, których nienawidzę, nie rozumiem, boję się i które – mam nadzieję – są efektem nieświadomości. Jeśli chcemy żyć w ciepłym i przyjemnym środowisku, powinniśmy kłaść większy nacisk na rozmowę o tym, że człowiek jest człowiekiem niezależnie od koloru skóry, wyznania i orientacji seksualnej. Promocja przemocy, posługiwanie się symboliką ruchu neonazistowskiego to działania człowieka ograniczonego, człowieka niezdolnego do funkcjonowania w normalnym społeczeństwie.

Czytaj więcej