Czytasz: Lubisz masło orzechowe? W Polsce już go nie kupisz

Lubisz masło orzechowe? W Polsce już go nie kupisz

Lubiane, zwłaszcza przez dzieci, masło orzechowe lada chwila zniknie z polskich półek. - Dlaczego? - pytają zdezorientowani konsumenci.

Masło orzechowe, masło migdałowe a także mleko kokosowe. Produkty tego typu za chwilę należeć będą do przeszłości. Coś z nimi nie tak? Nic z tych rzeczy, pojawiły się nowe przepisy dotyczące nazewnictwa.

Znikną z półek, w ich miejsce pojawią się... te same

Chodzi o zakaz stosowania nazw sugerujących, że wyroby roślinne są produktami mlecznymi. Zakaz tego typu wprowadziła Komisja Europejska. Polscy producenci na listę wyjątków wpisać chcieli m.in. masło orzechowe czy mleko kokosowe, ale ich postulat został odrzucony. Skutek?

- Trzeba będzie wycofać produkty z półek, naszykować nowe etykiety i raz jeszcze wszystko dystrybuować - mówi Maciej Basiński z firmy Maslove, producent masła z orzechów, pochodzący z podlaskiego Supraśla.

Pasta, krem albo po prostu zmielone orzechy

Producenci przyznają, że zakaz wprowadza ogromne zamieszanie. - Polski konsument jest świadomy. Wie, że masło orzechowe nie ma nic wspólnego z mlekiem czy produktami zwierzęcymi. Taka nazwa nie wprowadza zatem w błąd. Zresztą od wielu, wielu lat masło orzechowe funkcjonuje na rynku - podkreśla Basiński.

Dodaje, że teraz wyraz „masło” zastąpiony musi zostać innym. Na przykład kremem, pastą lub po prostu zmielonymi orzechami. - Ale – choć to ten sam produkt – na pastę orzechową miałbym mniejszą ochotę niż na masło orzechowe – zaznacza.

Firmy liczą teraz na łaskawość kontrolujących. Nowe etykiety i ponowna dystrybucja będzie kosztować ich czas i pieniądze.

Czytaj więcej