Czytasz: Komu naraził się Gorzelik?

Komu naraził się Gorzelik?

Lider RAŚ dostał wezwanie do prokuratury. Znieważył Rzeczpospolitą?

Jerzy Gorzelik otrzymał wezwanie do prokuratury. Na razie w charakterze świadka. Jednak jak sam przyznaje, kwalifikację można zmienić w dowolnym momencie. O co poszło? O "publiczne znieważanie narodu lub Rzeczypospolitej przez członków Ruchu Autonomii Śląska”.

W wezwaniu czytamy, że doszło do niego "w nieustalonym dniu oraz miejscu, podczas marszu organizowanego przez Stowarzyszenie Ruch Autonomii Śląska”.

- Podejrzewam, że to może chodzić o Marsz na Zgodę. To był ostatni nasz marsz. Sprawa może dotyczyć określenia "polskie obozy", ale nie mam pewności. Tylko się mogę domyślać - mówi Jerzy Gorzelik i zapewnia, że na przesłuchanie się stawi. - Akurat wtedy mam wolne. Stawię się i wysłucham, co tam nowego - dodaje.

To nie pierwszy raz, kiedy prokuratura interesuje się liderem RAŚ.  

- Poprzedni donos, złożony na Jerzego Gorzelika, który rzekomo miał w szwejkowskiej czapce i z atrapą mauzera propagować ustrój totalitarny, zakończyła się kompromitacją występującego w roli sygnalisty posła Kukiz’15 Tomasza Jaskóły - czytamy w oświadczeniu RAŚ.

- To pokazuje, jak absorbowane są policja i prokuratura jakimiś idiotycznymi sprawami prokurowanymi przez „nadgorliwych” patriotów, którzy składają doniesienia - mówi Jerzy Gorzelik. - Być może obecna władza doprowadzi do tego, że „patriota" i „donosiciel" staną się synonimami - dodaje.

Wezwanie przyszło do biura Ruchu Autonomii Śląska. Poza Jerzym Gorzelikiem nikt nie został zaproszony na przesłuchanie. Dotychczas sprawy kończyły się na przesłuchaniu na policji. Tym razem jest inaczej. Przesłuchanie Jerzego Gorzelika wyznaczono na 7 czerwca. Za przestępstwo z art. 133 KK grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Jerzy Gorzelik uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Czytaj więcej

Komentarze
To cię zainteresuje