Czytasz: Lany Poniedziałek, czy śmigus-dyngus?

Lany Poniedziałek, czy śmigus-dyngus?

Wielu z nas myli Lany Poniedziałek nazywając go śmigusem-dyngusem. Po lekturze naszego tekstu już nigdy nie pomylisz się w kwestii nazewnictwa tego mokrego święta!

Poniedziałek Wielkanocny, potocznie nazywany Lanym Poniedziałkiem, jest drugim dniem świąt, ustawowo wolnym od pracy. W polskiej tradycji mówiło się na niego lejek, sikacz, a na Śląsku szmigrust. Tego dnia zwyczajowo polewamy się wodą w celu zabawy. Czy aby na pewno?

>> CZYTAJ: Dlaczego kobiety nie leją mężczyzn? <<

ŚMIGUS-DYNGUS A LANY PONIEDZIAŁEK

Jaka jest różnica między Lanym Poniedziałkiem a śmigusem-dyngusem? Jak wskazuje dr Grzegorz Odoj, antropolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, wyjaśnienie jest bardzo proste. Śmigus-dyngus to nazwa tradycyjnego, słowiańskiego zwyczaju, natomiast Lany Poniedziałek to nazwa drugiego dnia świąt wielkanocnych.

TRADYCJA ŚMIGUSA DYNGUSA

Geneza ludowego obyczaju związana jest z praktykami Słowian, którzy czcili radość po odejściu zimy i przebudzeniu się wiosny. Pojęcie dyngus najprawdopodobniej wywodzi się z języka niemieckiego od słowa dingen, co oznacza „wykupywać się”, natomiast pojęcie śmigus może pochodzić z niemieckiego schmackostern lub polskiego śmigać. Śmigus-dyngus oznacza tradycyjne polewanie się wodą, które zwyczajowo następowało w Lany Poniedziałek. Wówczas mężczyźni oblewali wyłącznie młode, niezamężne kobiety oraz dziewice. W Lany Poniedziałek mężczyźni oblewali wyłącznie młode, niezamężne kobiety oraz dziewice. Lanie wodą było wyrazem sympatii, chęci zbliżenia się do młodej panny. Bardzo często na polskich wsiach było początkiem miłości. Nawet na całe życie.

- Śmigus-dyngus to zwyczaj, który polega z jednej strony na polewaniu wodą, a z drugiej strony smaganiem (przyp.red. chłostaniem) gałązkami. Przy czym, jest jeszcze jedno wyjaśnienie. Dyngus, dyngowanie odnosi się do możliwości wykupienia. Dziewczyna, która nie chciała być oblana mogła się zdyngować, czyli wykupić się. Wówczas wręczała chłopakowi jajko i ten przestawał ją polewać - tłumaczy antropolog.

TRADYCJA ŚMIGUSA-DYNGUSA NA ŚLĄSKU

Tradycyjnie drugiego dnia świąt przez ulice Pietrowic Wielkich koło Raciborza oraz w Gliwicach przechodzi procesja konna. Na jej czele stoi ksiądz, który po zakończeniu uroczystej mszy w intencji urodzajów, święci lokalne pola. Już dziś na portalu Silesion.pl pojawi się relacja z wielkanocnej procesji.

Czytaj więcej