News

Kto jeździ najgorzej w Polsce?

Co piąty kierowca z Wrocławia i Gdańska powodował stłuczkę. Czy to znaczy, że oni jeżdżą najgorzej?

Nawet drobna stłuczka podnosi cenę polisy OC. Bezszkodowa jazda, zwłaszcza przy podwyżkach składek, może obniżyć ją nawet o 70%. Dwie stłuczki to aż 157% więcej do zapłaty! Jak się przed tym ustrzec? Unikać kierowców, którzy jeżdżą brawurowo i samemu bardzo uważać.

Oto ranking miast, w których jest najwięcej nieostrożnych kierowców, którzy płacą znacznie więcej za OC.

Ubezpieczenia OC drenują kieszenie kierowców. Obecnie płacimy za OC średnio 1054 złote. Oczywiście pod warunkiem, że nie mieliśmy wcześniej stłuczki.

Szkody spowodowane przez kierowcę to jeden z podstawowych czynników, który wpływa na cenę polisy OC.

– Ubezpieczyciele nie biorą pod uwagę wielkości szkody. Nieważne, czy spowodujesz parkingową stłuczkę lub groźny wypadek, bo raczej w takim samym stopniu wpłynie to na podwyżkę ceny Twojej polisy OC – tłumaczy Urszula Borowiecka, ekspert mfind.pl.

Miałeś stłuczkę? Zapłacisz więcej za OC

Stłuczka zawsze wiąże się z wydatkami. Jako sprawca kolizji, o ile nie miałeś wykupionego AC, za naprawę swojego auta musisz zapłacić z własnej kieszeni. Ale to jeszcze nie koniec wydatków. Twój ubezpieczyciel może dokonać rekalkulacji składki OC, co będzie dla Ciebie oznaczało konieczność dopłaty. A za kolejną polisę zapłacisz już dużo więcej.

Przykład? 35-letni kawaler z Krakowa, który jeździ 4-letnim oplem astrą z benzynowym silnikiem 1.6. Jeśli w ostatnich latach nie spowodował żadnej stłuczki, zapłaci za OC 534 złote. Jednak już jedna kolizja na koncie podniesie koszt ubezpieczenia do 779 złotych, czyli aż o 46%. Gdyby w ciągu dwóch ostatnich lat spowodował już dwie stłuczki, wówczas wartość składki OC wzrośnie do 1372 złotych. To aż o 157% więcej niż wynosiła podstawowa kwota!

A co, jeśli nasz przykładowy kierowca będzie miał wyjątkowego pecha i spowoduje dwa wypadki w krótkim czasie, np. dwa miesiące przed zakończeniem obecnej polisy OC? Będzie musiał bardzo głęboko sięgnąć do kieszeni. W takiej sytuacji zapłaci za ubezpieczenie już 1679 złotych, czyli o 214% więcej, niż gdyby nie miał szkód na koncie.

Skutki kolizji z własnej winy przy kupnie ubezpieczenia trudno szybko wymazać.

Sprawdzając historię szkód na koncie kierowcy, ubezpieczyciele biorą pod uwagę najczęściej 5 ostatnich lat. Są jednak towarzystwa, które naliczają zwyżki jedynie za stłuczki sprzed maksymalnie 3 lat, zaś inni ubezpieczyciele sprawdzają szkodowość kierującego nawet do 7 lat wstecz.

Nawet, jeśli “zapomnisz” o stłuczkach, które spowodowałeś w przeszłości to możesz być pewien, że ubezpieczyciel Ci o tym przypomni.

- Firmy ubezpieczeniowe mają dostęp do rejestru szkód prowadzonego przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i w każdym momencie mogą zweryfikować podane przez nas informacje. Niektórzy ubezpieczyciele, aby uniknąć nieporozumień w przyszłości, robią to już na etapie kalkulacji składki. Jeśli jednak ,,ukryte” szkody wyjdą na jaw z opóźnieniem, może nastąpić rekalkulacja składki co z pewnością nie będzie dla nas miłym zaskoczeniem - wyjaśnia Urszula Borowiecka.

Gdzie jeździ najwięcej szkodowych kierowców?

Jak wynika z kalkulacji mfind.pl, średnio 15% kierowców ma na koncie przynajmniej jedną szkodę. Spośród 18 miast wojewódzkich, najwięcej szkodowych kierowców pochodzi z Wrocławia i Gdańska. W obu tych przypadkach aż 19% zadeklarowało przynajmniej jedną szkodę. Z kolei najmniej szkodowi kierowcy poruszają się po ulicach Gorzowa Wielkopolskiego, Kielc i Lublina. W tych miastach tylko 14% kierowców przyznało, że byli sprawcami stłuczki.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Turystyka