Relacja

Markiewicz: "Projekty prezydenta łamią trójpodział władzy"

04:54

Projekt prezydencki wprowadza do Sądu Najwyższego ławników z uprawnieniami sędziów. Z tą różnicą, że będą wybierani w stu procentach przez polityków.

Zdaniem sędziego Krystiana Markiewicza prowadzonych przez prezydenta rozmów z przedstawicielami klubów parlamentarnych nie można nazwać konsultacjami. Do tych gotowi byli sędziowie z Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA. Przedstawili także projekty ustaw, ale ich zapisy nie znalazły uznania głowy państwa.

Krystian Markiewicz o prezydenckich projektach o KRS i SN
"Projekty Prezydenta łamią trójpodział władzy"

- Co prawda usłyszałem w przemowie prezydenta, że wpłynęły jakieś projekty - jak rozumiem chodziło też o nasz projekt; że miały miejsce konsultacje. Tylko my tych konsultacji jakoś nie odnotowaliśmy - mówi sędzia Krystian Markiewicz

Ławnik - sędzia polityczny

Za zagrożenie uważa powołanie Izby ds. środków nadzwyczajnych i spraw publicznych. W Sądzie Najwyższym pojawią się ławnicy wybierani przez polityków. W zakresie orzekania mają takie same uprawnienia jak sędziowie.

- To jest to ewidentne złamanie niezależności sądów i trójpodziału władzy. Ławnik ma takie same identyczne uprawnienia w orzekaniu jak sędzia. Będziemy mieć wprowadzoną grupę sędziów, tak naprawdę, którzy bedą się nazywali ławnikami, a wybierani będą w stu procentach przez polityków - przestrzega sędzia Markiewicz

Nie wiadomo na razie jakie będą kompetencje nowej izby. Jeżeli miałaby decydować o ważności wyborów polityków, to dochodzi do sytuacji, w której o losie polityków będą decydowały osoby przez nich powołane.

- Nie znam żadnego demokratycznego kraju z dobrze rozwiniętym sądownictwem, z dobrymi tradycjami, gdzie sądy najwyższe składałyby się z ławników. Potrzebujemy tam autorytetów, które rozwiążą najtrudniejsze zagadnienia prawne. To nie jest miejsce dla ławników - mówi prezes SSP Iustitii

Społeczeństwo powinno mieć większy udział

IUSTITIA chce większego udziału społeczeństwa. Ławników widzieliby w sądach powszechnych. W projekcie o KRS znalazł się zapis, że 2000 obywateli będzie mogło zgłosić kandydata do tego gremium. To jedyna zbieżność z założeniami przedstawionymi przez sędziów.

- Nasza inicjatywa zakładała, że zgodnie ze standardami europejskimi co najmniej połowa składu KRS-u to są sędziowie wybierani przez sędziów. Oczywiście, że chcieliśmy tutaj najszerszego składu osób, które mogą zgłaszać tych kandydatów: obywatele, wydziały prawa, Rzecznik Praw Obywatelskich. Zasada jest prosta - to nie politycy mają wybierać kto będzie chronił sądy przed politykami, a po to jest Krajowa Rada Sądownictwa - mówi sędzia Krystian Markiewicz

Wrócą łancuchy światła

Sędzia Markiewicz uznaje, że jeżeli Izba Dyscyplinarna ma pogodzić skłócone środowiska, to można przyjąć taki zapis. Jednak tę funkcję spełnia już Sąd Najwyższy.

- Rozumiem, że robi się to wszystko po to, żeby pokazać, ze następuje zmian organizacyjna i móc dokonywać innych zmian.

Zdaniem sędziego Krystiana Markiewicza projekty nie zmieniają sytuacji sprzed kilku miesięcy.

- Zmienia się osoba, która ma mieć wpływ na wybór. 40 procent sędziów przestanie być sędziami z dnia na dzień. Zwiększenie liczby sędziów związany z powołaniem dwóch nowych izb doprowadzi do sytuacji, ze będzie obsadzony w wieksozsci przez nowych sędziów wybraby w politycznej procedurze

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu