News

Zakład pogrzebowy szuka kosmetyczki. Praca od zaraz

Na rynku wciąż ich brakuje. Dlaczego nie chcą pracować za trzykrotność swoich pensji?

Wizażystki charakteryzujące osoby zmarłe to prawdziwy rarytas na dzisiejszym rynku pracy. To bardzo dobrze płatna praca, ale mało kto się jej podejmuje. I mało kto się do niej przyznaje. Dlaczego? Dlatego, że zwłoki wydalają trupi jad. Co to takiego?

Trupi jad

To potoczna nazwa określanych zbiorczą nazwą ptomain. W uproszczonym tłumaczeniu to wysoce toksyczne substancje, które powstają podczas zaawansowanych procesów rozkładu ciała. Praca przy zwłokach wymaga ogromnej higieny i sterylizacji. Przy zachowaniu nawet najwyższych standardów bezpieczeństwa, mało który klient chciałby skorzystać z usług, wizażystki, kosmetyczki czy kosmetologa, który nawet „od święta” pracuje przy zwłokach.

Dlatego też namówienie fachowców do opowiedzenia o specyfice tej pracy jest niezmiernie trudne. Zdarza się bowiem, że takie osoby jednocześnie pracują w tradycyjnych salonach kosmetycznych i zakładach pogrzebowych lub nie chcą sobie zamykać drzwi do powrotu do pracy przy osobach żywych. Stąd też tak wysoka dbałość o zachowanie anonimowości.

Wizażystki pracujące przy przygotowaniu osób zmarłych do pochówku używają oczywiście odrębnych rekwizytów do przygotowania makijażu, innych gąbek, pędzli, kosmetyków. Te ostatnie są zdecydowanie „cięższe”, czyli bardziej tłuste, niż te, którymi maluje się np. kobiety do ślubu czy na inne wyjścia okolicznościowe.

Absolutnie jednorazowego użytku są tu narzędzia do depilacji, golenia czy strzyżenia, a cena za każdą usługę zawsze jest kilkukrotnie wyższa niż przy standardowych tego typu zabiegach. Nieołącznym elementem tej pracy są jednorazowe fartuchy, maski na twarz i rękawiczki. Pomimo jednak zachowania najwyższych standardów bezpieczeństwa, praktycznie żaden klient, który wiedziałby, że jego kosmetyczka pracuje z osobami zmarłymi, nie poddałby się jej zlecenia żadnych zbiegów.

- Klienci czuliby dyskomfort. Każda osoba jest niezmiernie wyczulona na punkcie dezynfekcji. To zrozumiałe - mówi kosmetyczka pracująca w jednym ze śląskich zakładów pogrzebowych.

Brakuje chętnych do pracy

Wizażystki i kosmetyczki na rynku radzą sobie różnie, w zależności od umiejętności, ale tych pracujących przy osobach zmarłych, pomimo świetnych zarobków, wciąż brakuje. Jeżeli jednak ktoś na ten rodzaj pracy się zdecyduje, to najczęściej jej nie zmienia.

- To świetnie płatna praca, wykonując ją nie trzeba szukać dodatkowych źródeł dochodu - mówią praktycy.

Wysoka pensja nie wszystkich przekonuje

- Dostałam propozycję pracy w zakładzie pogrzebowym za trzykrotność mojej pensji. Odmówiłam, nie mogłabym zmusić się, by dotykać zmarłych - mówi jedna z pszczyńskich kosmetyczek.

- Ponadto stan zwłok bywa różny, trzeba liczyć się z tym, że wśród zmarłych są też osoby, które życie straciły podczas ciężkich wypadków, np. komunikacyjnych - dodaje.

Jak ustaliliśmy, kosmetyczki w zakładach pogrzebowych, zarabiają średnio na rękę 5 tys. zł miesięcznie.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.smolak@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Gala BCC