News

Koniec marzeń o superaucie?

10 milionów złotych - ta cena okazała się za wysoka dla Arrinery, spółki tworzącej pierwszą polską super wyścigówkę - Arrinerę Hussaryę

Mimo ogromnego zainteresowania i fascynacji (nawet wicepremier Morawiecki z zachwytem patrzył na zielony bolid) spółka nie zebrała pieniędzy na produkcję auta. Zarząd spółki Arrinera zdecydował o zawieszeniu publicznej subskrypcji akcji serii H. To efekt sytuacji na alternatywnym rynku New Connect, który na warszawskiej giełdzie miał być zbierać kapitał na nowy biznes. Ale inwestorzy nie byli zainteresowani tym przedsięwzięciem.

O zielonej bestii na Silesion.pl pisaliśmy dwa tygodnie temu. Arrinera ma śląskie korzenie. Nowe logo marki zaprojektowało katowickie studio designu Creogram. To samo, które przygotowało projekt naszego portalu Silesion.pl.

- Spotkaliśmy się kiedyś z Darkiem Lamotem, kierowcą Creogram Really Team, (jeżdżący w barwach Silesionu - przyp. red.) porozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że Arrinerze przydadzą się „nowe skrzydła”, czyli odświeżenie wizerunku marki. Darek ma motoryzacyjną duszę, mieliśmy gwarancję, że doskonale wyczuje nasze potrzeby  - mówił specjalnie dla Silesion.pl Piotr Gniadek, prezes zarządu Arrinera S.A.

Nowe logo firmy, znak na samochodzie Arrinera Hussarya, zaprojektował designer Creogramu Krzysztof Łabno.

Dwa najnowsze egzemplarze Arrinery Hussaryi GT pokazano niedawno w Warszawie. Przedsięwzięcie zapoczątkowało w 2008 roku dwóch braci: biznesmenów, a jednocześnie fascynatów dwudziestolecia międzywojennego - okresu, w którym w Polsce powstawały zaawansowane inżyniersko konstrukcje. Łukasz i Marek Tomkiewicz chcieli stworzyć w Polsce pierwszy supersamochód. Dlatego, będąc akcjonariuszami spółki Erne Ventures, założyli przedsiębiorstwo, które zaczęło badać światowy rynek takich pojazdów i tworzyć warunki dla budowy pierwszego samochodu sportowego w Polsce.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu