News

Komunistyczny skandal w Dąbrowie Górniczej nabiera tempa

Najpierw zgłoszenie do prokuratury, teraz interpelacja do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. O Dąbrowie Górniczej zrobiło się głośno. Powód? Flagi z Leninem powiewające na pierwszomajowych pochodach.

„Należy raz na zawsze pozbyć się z przestrzeni publicznej ludzi, którzy mentalnie dalej żyją w latach 70. i 80. - napisał do naszej redakcji Paweł Mazur, prezes sosnowieckiego Ruchu Narodowego.

To tylko jedna z reakcji na tegoroczne obchody Święta Pracy w Dąbrowie Górniczej. Bo choć niewiele odbiegały od tych sprzed roku, dwóch czy trzech, w tłumie zebranych pod Pałacem Kultury Zagłębia, pojawili się przedstawiciele Komunistycznej Partii Polski. Z flagami. A na nich Lenin, sierp i młot. Skutek? Posypało się na głowę prezydenta, który w tym momencie składał kwiaty pod pomnikiem nomen omen... ku czci Bohaterów Czerwonych Sztandarów. Znanym bardziej jako „dąbrowski Hendrix”.

fot: Komunistyczna Partia Polski, facebook

Do prokuratury i do ministerstwa

- To jest absolutnie niesmaczne i skandaliczne, żeby prezydent miasta uczestniczył w czymś takim - uważa Aleksander Wencel, prezes śląskiego oddziału Młodej Prawicy. To właśnie środowiska prawicowe zareagowały na czerwone flagi w Dąbrowie Górniczej jako pierwsze. Po naszym zeszłotygodniowym artykule, głos w sprawie zabrali też narodowcy.

Ci pierwsi zamierzają z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydenta Dąbrowy Górniczej – Zbigniewa Podrazę, udać się do prokuratury. Ci drudzy w formie interpelacji poselskiej zwrócili się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Przeciwko symbolom, przeciwko partii

Skąd takie ostre reakcje? - Nie może być zgody na propagowanie systemów totalitarnych – uważa prezes śląskiego oddziału Młodej Prawicy. Ruch Narodowy idzie o krok dalej. Sprzeciwia się nie tylko flagom z podobizną Lenina. Pyta wprost o legalność działania w mieście partii, która określa siebie jako komunistyczna. - Uważam, że w Polsce – kraju, który tyle ucierpiał z rąk komunistów, nie może być akceptacji dla partii, która w sposób jawny i całkowicie bezkarny odwołuje się do spuścizny ZSRR – mówi przedstawiciel środowisk narodowych.

Policja też tam była

Prezydent Podraza słowami swojego rzecznika Bartosza Matylewicza mówi wprost: „Byłem tylko gościem obchodów”. - A będąc gościem trudno brać odpowiedzialność za obecność innych uczestników zgromadzenia, które było zgromadzeniem otwartym – podkreśla rzecznik. Zwraca też uwagę na obecność dąbrowskich policjantów podczas obchodów 1 Maja. Czy mieli podstawę do interwencji?

Sprawą z urzędu policja się nie zajmie

Mariusz Miszczyk, rzecznik prasowy dąbrowskiej policji: - Nie braliśmy czynnego udziału w zabezpieczeniu tego wydarzenia. Przyznaje, że afera z komunistycznymi symbolami jest mu znana, do komendy nie wpłynęło jednak oficjalne zgłoszenie, dzięki któremu policja mogłaby sprawą się zająć. - Pamiętam podobny „skandal” sprzed dwóch lat – wspomina Miszczyk. - Wówczas dąbrowskimi ulicami, w ramach jednego z wydarzeń kulturalnych, przejechały stare wozy bojowe. W jednym z nich byli młodzi ludzie w mundurach Armii Czerwonej i podobnie jak teraz oburzyły się różne środowiska. Okazało się jednak, że nikt nie złamał prawa – zaznacza Miszczyk.

Dąbrowa Górnicza ma takie korzenie

Rzecznik dąbrowskiej policji przyznaje jednak: - Nie ma co ukrywać, komunistycznych symboli w mieście jest wiele. I pokazuje na pomnik zwany Hendriksem, który powstał przed laty w hołdzie Armii Czerwonej. - Tak wpisał się w miejską przestrzeń, że choć pierwotnie planowano go rozebrać, został do dziś - mówi rzecznik. Wskazuje też na Pałac Kultury Zagłębia, drugi zaraz po warszawskim Pałacu Kultury i Nauki, przykład socrealizmu w architekturze. Czy w takim razie powiewająca flaga z sierpem i młotem jest czymś dziwnym? - Jeśli zgłoszenie wpłynie do prokuratury lub do komendy, rozstrzygniemy tę kwestię – zapewnia Mariusz Miszczyk.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Tour de Pologne