Czytasz: Komisarzem Sośnicowic wojewoda mianował żonę znajomego

Komisarzem Sośnicowic wojewoda mianował żonę znajomego

01:19
Wielkie kontrowersje w niewielkich Sośnicowicach.

Mieszkańcy Sośnicowic są oburzeni. Pożegnali zmarłego burmistrza w grudniu. Liczyli na przedterminowe wybory. A mają… panią komisarz wskazaną przez wojewodę. Prywatnie żonę jego znajomego z czasów szkolnych. Zawodowo pracownicę jednego z banków.

Nepotyzm w Sośnicowicach? Nie, bo to przecież nie rodzina. Kolesiostwo?

Jarosław Wieczorek o nepotyzmie

- Na płaszczyźnie publicznej poruszamy się, znając bardzo wielu ludzi, co do których możemy mieć pewne zaufanie; co do których wiemy jak funkcjonowali w życiu zawodowym, w życiu prywatnym. To daje pewnego rodzaju rękojmię uczciwości, przyzwoitości i odpowiednich zachowań, które powinny być na stanowiskach publicznych. Można by założyć, że wszystko jest nepotyzmem. Ja pana znam i jak pan zostanie zatrudniony w jakiejś instytucji publicznej, można założyć, że był to nepotyzm? Nie. Nepotyzm odnosi się wyłącznie do koligacji rodzinnych - mówi bez zawahania wojewoda Jarosław Wieczorek.

Nie tak miało być 

Święta Bożego Narodzenia były smutne nie tylko dla rodziny dotychczasowego burmistrza Sośnicowic. Marcin Stronczek zmarł 25 grudnia. Na jego pogrzeb zeszli się mieszkańcy pamiętający go jako dobrego gospodarza. Niemal wszyscy byli przekonani, że do czasu wyborów wojewoda mianuje komisarzem Kazimierza Kaczmara. Na swojego zastępcę mianował go jeszcze podupadający na zdrowiu Stronczek. Zawiedli się podwójnie - wojewoda wybrał innego komisarza, a przedterminowych wyborów nie będzie.

Zdaniem mieszkańców wojewoda przeciągał sprawę tak długo, aż w życie weszła nowelizacja ustawy, która uniemożliwia przeprowadzenie przedterminowych wyborów. Pani komisarz będzie rządzić miastem do listopada. Wojewoda wskazuje na niezdecydowanie Rady Gminy.

- Rada Gminy nie zebrała się w tym czasie ani razu, nie podjęła żadnej decyzji, czy chce tych wyborów, czy tych wyborów nie chce. Wpłynęło tylko jedno pismo od jednej radnej, która nie może zabierać głosu kolegialnie - mówi Jarosław Wieczorek

Każdy może pełnić funkcję publiczną?

Jarosław Wieczorek o nowej pani komisarz

Wątpliwości mieszkańców budzi brak doświadczenia 35-letniej pani komisarz. Dotychczas pracowała w banku. Jako księgowa.

- Ja byłem w tym samym wieku, obejmując urząd wojewody - mówi Jarosław Wieczorek. - Kryteria są absolutnie swobodne. Jest decyzja do podjęcia przez wojewodę, a w szczególności przez Prezesa Rady Ministrów - tłumaczy.

Wciąż nie napisaliśmy, jak nazywa się nowa pani komisarz. To dlatego, że przez całą naszą rozmowę wojewoda nie wspominał jej imienia ani razu. Dopiero dopytany na koniec wywiadu przyznał, że chodzi o panią Ewę Waliczek. Co więcej, nie był w stanie wskazać, czym kandydatka przekonała go do wskazania jej na stanowisko komisarza.

- Miałem przyjemność dwukrotnie rozmawiać i ocenić kompetencje tej osoby i uważam, że osoba absolutnie licuje do tego, żeby sprawować duży urząd i nie da się dzisiaj powiedzieć, że funkcja publiczna ma określone kryteria czy warunki - przyznaje wojewoda Wieczorek.

Michał J. Cieśla: Jak nazywa się nowy komisarz w Sośnicowicach?

Jarosław Wieczorek: Pani Ewa Waliczek.

Czytaj więcej