Czytasz: Komendant Główny Policji powiedział podwładnym co myśli o ich pracy

Komendant Główny Policji powiedział podwładnym co myśli o ich pracy

Szymczyk: nie ma przyzwolenia na łamanie prawa, bez względu na poglądy i przynależność.


W policji nie ma przyzwolenia na działania niezgodne z prawem – bez względu na przynależność do jakiejkolwiek grupy czy poglądy polityczne – oświadczył komendant główny Jarosław Szymczyk.

W środę w komendzie wojewódzkiej w Katowicach nadinsp. Szymczyk uczestniczył w naradzie rocznej śląskiego garnizonu – największego w kraju, liczącego ponad 12 tys. funkcjonariuszy. Podkreślił, że miniony rok był kolejnym, w którym spadła w Polsce przestępczość.

„Obalam ten stereotyp, który gdzieś krąży w przestrzeni publicznej, że jest jakiekolwiek przyzwolenie na przestępstwa nienawiści, czy jakiekolwiek przyzwolenie dla jakichkolwiek grup społecznych na działania niezgodne z prawem. Absolutnie nie ma takiego przyzwolenia i chciałbym, żebyśmy wszyscy z tej sali wyszli z takim przekonaniem (...)” - zwrócił się komendant do policjantów.

„Nie ma przyzwolenia na łamanie prawa przez kogokolwiek. Nie ma żadnego znaczenia, kto jakie głosi poglądy – polityczne, czy inne – kto jaką nosi legitymację w kieszeni, czy kto w jakich kolorach nosi szalik na szyi. Każdy, kto łamie prawo, podlega odpowiedzialności i każdego powinniśmy z równą determinacją ścigać i rozliczać z tego, że to prawo złamał” - podkreślił.

Jednym z priorytetów na najbliższy rok ma być bezpieczeństwo na drogach. Komendant apelował do policjantów z ruchu drogowego, by w swej pracy nie kierowali się liczbą nałożonych mandatów czy innych kar wobec kierowców, lecz poprawą bezpieczeństwa. Przekonywał, że różnorakie konsekwencje karne to jedynie narzędzia, aby zmniejszyć liczbę wypadków. Zapewnił, że nie będzie akceptował tworzenia limitów mandatów, które należy nałożyć ani naginania statystyk.

Inne obszary, w których policja chce działać bardziej efektywnie to zwalczanie przestępczości gospodarczej oraz cyberprzestępczości - wskazał. Szymczyk zapowiada też wzmocnienie wydziałów ds. rozwiązywania starych, niewykrytych spraw – tzw. Archiwów X. „Natomiast zdecydowanie utrzymania wymaga systematyczny spadek poziomu przestępczości i skuteczności w wykrywaniu sprawców” - dodał.

Podczas narady Szymczyk chwalił podwładnych m.in. za skuteczność w zabezpieczaniu mienia pochodzącego z przestępstwa i na poczet przyszłych kar (w ubiegłym roku w całym kraju – 1,5 mld zł). Wyraził też zadowolenie, że spada przestępczość, zwłaszcza w kategoriach najbardziej uciążliwych dla ludzi: rozboje, pobicia, kradzieże, kradzieże samochodów, kradzieże z włamaniem, zniszczenie mienia i uszkodzenia ciała.

„To poziom najniższy w historii. Na przestrzeni ostatnich siedmiu lat to jest spadek o ok. 50 proc.” - podkreślił. Jak dodał, w ślad za tym idzie poprawa skuteczności policjantów w zwalczaniu przestępstw.

W opinii komendanta, szczególnym powodem do satysfakcji jest zaufanie do policji, które deklaruje ok. 70 proc. obywateli. „Dla mnie osobiście jest to największa nagroda za tę codzienną służbę, profesjonalizm, poświęcenie, za oddanie, kiedy nasi mieszkańcy dobrze oceniają naszą pracę i czują się bezpieczni” - zaznaczył.

Podczas narady komendant główny dziękował policjantom za dobrą pracę, chwalił za sukcesy, ale i mówił o porażkach. Zaliczył do nich m.in. mniejszy niż zakładany dobór do służby – w policji jest obecnie 4,32 proc. wakatów. Przyjmowanie nowych policjantów uznał za ważne zadanie na obecny rok.

Szymczyk wytykał też potknięcia i błędy, które bardzo negatywnie odbijają się na wizerunku i zaufaniu do policji. Przyznał, że największym wstrząsem dla policji była nagłośniona przez media śmierć Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie. Jak mówił, obnażyła ona „nieudolność i indolencję, jeśli chodzi o prowadzenie postępowań dyscyplinarnych” i w dziedzinie wyciągania konsekwencji wobec policjantów, którzy łamią prawo.

Podkreślił, że sprawa Igora Stachowiaka to ogromny dramat dla rodziny, a zachowanie policjantów było „karygodne, niedopuszczalne i skandaliczne”. Zapewnił, że policja wyciągnęła z tych wydarzeń wnioski, policjanci nie powinni jednak zapominać o tym, co się stało i obalać fałszywą solidarność zawodową.

Szef śląskiej policji nadinsp. Krzysztof Justyński, który przedstawił dane z woj. śląskiego, chwalił podwładnych m.in. za szybki czas reakcji – średnio nieco ponad siedem minut w przypadku pilnych wezwań. Podobnie jak Szymczyk, bardzo pozytywnie ocenił Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa, która w regionie zanotowała ponad 46 tys. zgłoszeń. Ponad 43 proc. z nich zostało potwierdzonych.

Justyński powiedział, że w przyszłym roku śląska policja chce w dalszym ciągu poprawiać skuteczność, m.in. w zwalczaniu przestępczości narkotykowej i poszukiwaniach. Wakaty w tym garnizonie to 2,2 proc. W całym ubiegłym roku przyjęto do pracy 586 osób.

Jak wskazał komendant wojewódzki, do najbardziej angażujących śląską policję wydarzeń należy zabezpieczanie meczów piłkarskich (w ubiegłym roku było ich 194, w tym 46 – o podwyższonym ryzyku), a także inne imprezy masowe. W tym roku najwięcej pracy będzie wymagał szczyt klimatyczny ONZ, który odbędzie się w grudniu w Katowicach.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

Czytaj więcej