Czytasz: Kolejne zarządzenia dekomunizacyjne. Teraz Gliwice

Kolejne zarządzenia dekomunizacyjne. Teraz Gliwice

Dziewięć kolejnych zarządzeń zastępczych w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną wydał wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

Zmieniają one nazwy dziewięciu ulic w Gliwicach spośród 34, których nazwy w tym mieście podlegają zmianie w związku z ustawą.

O wydaniu tych zarządzeń poinformował w środę Śląski Urząd Wojewódzki. Pierwszych dwanaście decyzji w świetle ustawy dekomunizacyjnej wojewoda wydał w połowie grudnia ub. roku (zmienione zostały wówczas nazwy m.in. Placu Wilhelma Szewczyka w Katowicach oraz ronda Edwarda Gierka w Sosnowcu), a dwa kolejne zarządzenia - w drugiej połowie grudnia (jedno z nich dotyczyło ul. Pstrowskiego w Kaletach). Pięć kolejnych, styczniowych zarządzeń dotyczyło ulic m.in. w Mikołowie i Mysłowicach.

Zgodnie z wydanymi w środę, opublikowanymi następnie w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego kolejnymi zarządzeniami, zmienione zostają nazwy ulic w Gliwicach: Armii Ludowej – na Juliana Ordona, Małgorzaty Fornalskiej – na Modelarzy, Leona Kruczkowskiego – na Jana Karskiego, Władysława Gomułki – na Rubinową, Władysława Hibnera – na Spadochroniarzy, Janka Krasickiego – na Ignacego Krasickiego, Karola Marksa – na ks. Jerzego Popiełuszki), Gwardii Ludowej – na Emilii Plater oraz Kniewskiego – na Paralotniarzy).

"Wydając te zarządzenia kierowałem się propozycjami, które przysłano z różnych środowisk gliwickich: rad dzielnic, rad osiedlowych czy od samych mieszkańców. Sadzę więc, że są one zgodne z wolą gliwiczan" - powiedział cytowany w informacji urzędu wojewódzkiego Wieczorek.

Zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną do 2 września ub. roku samorządy miały czas, by samodzielnie dokonać zmian w nazwach m.in. ulic, które podlegają ustawie. "Niestety, gliwicka rada miasta, pomimo, że miała na to ponad rok, nie zrealizowała wymogów ustawy. Prezydent miasta, mimo pisma z prośbą o podanie propozycji, nie podał konkretnych nazw" - napisano w komunikacie urzędu.

W Gliwicach do zmiany pozostało jeszcze 25 nazw ulic. Wojewoda czeka na razie na opinie z Instytutu Pamięci Narodowej – niezbędne do wydania zarządzeń zastępczych w ich sprawie. "Wystąpiłem także do IPN o dodatkową opinię dotyczącą ulicy Gruszczyńskiego. Tutaj są wątpliwości w sprawie okoliczności śmieci Tadeusza Gruszczyńskiego - pierwszego powojennego wiceprezydenta Gliwic. Liczę, że dodatkowe informacje od badaczy historii pomogą te wątpliwości wyjaśnić" – wskazał Wieczorek.

Kolejne wydane przez wojewodę śląskiego zarządzenia wynikają z ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej z 1 kwietnia 2016 r.

Ustawa nałożyła na samorządy konieczność zmiany nazw jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, które upamiętniają osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny lub propagujące taki ustrój w inny sposób - w ciągu 12 miesięcy od dnia jej wejścia w życie, czyli do 1 września ub. roku.

W przypadku niewykonania przez samorządy obowiązku zgodnie z ustawą czyni to wojewoda – poprzez tzw. zarządzenie zastępcze – w ciągu trzech miesięcy od terminu obowiązującego samorządy. Zarządzenie to wymaga opinii IPN - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi - co do jego przedmiotu, przy czym oczekiwanie na opinię wstrzymuje bieg terminu na wydanie zarządzenia.

W lipcu ub. roku prezydent podpisał nowelizację ustawy m.in. rozszerzającą katalog niezgodnych z nią obiektów o pomniki. Nowelizacja weszła w życie w trzy miesiące po ogłoszeniu, co oznaczało, że samorządy powinny wykonać jej zapisy do 21 października br. Kolejna nowelizacja, podpisana przez prezydenta 29 grudnia ub. roku, skróciła ten okres do 31 marca br.

O zaskarżeniu zarządzeń wojewody ws. Placu Wilhelma Szewczyka w Katowicach oraz ronda Edwarda Gierka w Sosnowcu zdecydowali jeszcze w grudniu ub. roku radni tych miast. Wojewoda dotąd nie wydał zarządzeń ws. również podlegającego ustawie b. wojewody śląskiego Jerzego Ziętka, uważanego w regionie m.in. za dobrego gospodarza. Postać tę upamiętniają na Górnym Śląsku m.in. nazwy kilku ulic, a także rondo i pomnik w centrum Katowic i popiersie w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim.

Urząd wojewódzki przypomniał w środę, że zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną, zmiana nazw ulic nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących ujawnienia w księgach wieczystych oraz uwzględnienia w rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych, w kontekście zmiany nazwy dokonanej na podstawie ustawy, będą wolne od opłat.(PAP)

autor: Mateusz Babak

Czytaj więcej