News

Kolejka zamknięta. Komisja bada wypadek w Legendii

Specjalna komisja z niezależnym biegłym bada właśnie felerną kolejkę górską, a dyrektor Legendii wybiera się aż do Wrocławia, do poszkodowanych. To pokłosie sobotniego wypadku.

- Kolejka nadal jest nieczynna – potwierdził w poniedziałek Paweł Cebula, dyrektor chorzowskiej Legendii. W minioną sobotę odbywała się tu nocna impreza, podczas której doszło do wypadku na małej kolejce górskiej - Scary Toys Factory - reklamowanej jako przejażdżka szalonym samochodem po fabryce zabawek.

Urządzenia hamujące nie zadziałały z odpowiednią siłą i wagonik z pasażerami uderzył w stojący na peronie inny, pusty wagon. Skutek? Czterech poszkodowanych. Dwie kobiety i dwóch mężczyzn - mieszkańcy Wrocławia w wieku dwudziestu kilku lat- trafili do szpitala.

Po opatrzeniu, wrócili do Wrocławia

Urazy kończyn i kręgosłupa na szczęście okazały się niegroźne. Poszkodowani zostali opatrzeni i jeszcze tego samego dnia zwolnieni ze szpitala. W poniedziałek, we Wrocławiu odwiedzi ich dyrektor Legendii.

- Sprawy nie bagatelizujemy. Zależy nam i na dobrej opinii, i na bezpieczeństwie korzystających z zabawy – podkreśla Paweł Cebula.

Dlaczego doszło do wypadku?

W poniedziałek na miejscu działała specjalna komisja. - Jej zadaniem będzie wskazanie przyczyn wypadku. W skład komisji wchodzi także niezależny biegły – podkreśla Cebula. Dodaje, że ze wstępnych ustaleń wynika, że w sobotę zawiniła pogoda. Padający wcześniej deszcz i duża wilgotność powietrza spowodować mogła, że hamulce nie zadziałały prawidłowo. 

Prawo nie precyzuje testów wielu urządzeń

Dyrekcja Legendii zaznacza, że mała kolejka górska była niedawno restaurowana. Urządzenie zostało wyprodukowane we Włoszech w latach 90-tych, a do chorzowskiego wesołego miasteczka trafiło w 2015 roku. Kiedy ostatni raz sprawdzano jego stan techniczny? - Przed rozpoczęciem sezonu – mówi wprost dyrekcja Legendii. Dyrektor Cebula zaznacza również, że urządzenia są sprawdzane przez pracowników technicznych każdego dnia.

- Przed rozpoczęciem pracy odbywa się tzw. rozruch próbny. Wszystko po to, by było bezpiecznie – zaznacza Cebula.

Dodaje, że Legendia w tej kwestii robi dużo więcej niż jest wymagane. - Polskie prawo w kwestii urządzeń rozrywkowych jest bardzo nieprecyzyjne. Niektóre z urządzeń w ogóle nie podlegają corocznym atestom, a mimo to, by je sprawdzamy – mówi.

To nie pierwszy raz?

- Zrobimy wszystko, by zdarzenie tego typu już nigdy się nie powtórzyło – obiecuje dyrekcja chorzowskiej Legendii. Bywalcy wytykają jednak zdarzenie z czerwca tego roku. Wówczas wagonik kolejki górskiej w Legendi Śląskim Wesołym Miasteczku wypadł z szyn. - Było inaczej. Wagonik nie wypadł z szyn, wysunęło się tylko koło. Kolejka szybko wróciła wówczas na tory – precyzuje Cebula.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle