Czytasz: Kobiela: Mamy trójkąt małżeński z Vincentem

Kobiela: Mamy trójkąt małżeński z Vincentem

Twórcy „Twojego Vincenta” Dorota Kobiela i Hugh Welchman opowiadają o pracy nad filmem, nadziei na oscarową nominację i planach na przyszłość.

Z twórcami wspaniałego „Twojego Vincenta” spotykamy się w katowickim kinoteatrze Rialto. Sala wypełnia się po brzegi, a gości witają Dorota Kobiela i Hugh Welchman. To para filmowców i reżyserów, a prywatnie małżeństwo. Śmieją się, że Vincent Van Gogh towarzyszył im przez całe wspólne życie.

Dorota Kobiela i Hugh Welchman

To był nasz temat do poduszki

- Odkąd jesteśmy małżeństwem robiliśmy tylko „Vincenta”. To był nasz temat do poduszki. Kiedyś się śmialiśmy, że mamy trójkąt małżeński z Vincentem. A teraz on od nas odchodzi i zostajemy sami – opowiada Dorota Kobiela, reżyserka filmu i współautorka scenariusza (drugim scenarzystą jest pisarz, Jacek Dehnel – przyp. red.).

Kobiela pochodzi z Bytomia. Tutaj nadal mieszka jej rodzina, a Dorota często odwiedza swojego dziadka. Liceum plastyczne kończyła w Katowicach. Potem przeniosła się do Warszawy, gdzie poznała ludzi tworzących animacje. Temat ją zaciekawił.

A potem pojawił się Vincent. Dlaczego akurat ten holenderski malarz postimpresjonista, jeden z największych w historii? - Vincent był dla mnie taką odpowiedzią na pomysł opowiedzenia o artyście poprzez jego malarstwo. Nie ma innego takiego malarza, gdzie poprzez jego obrazy można opowiedzieć o jego świecie. On malował bardzo osobiste sytuacje i miejsca, jak własna sypialnia, knajpa czy znajomi. To były elementy jego rzeczywistości. Stało się dla mnie jasne, że właśnie o nim chcę opowiedzieć – mówi Kobiela.

Ludzie cały czas mówili, że jesteśmy wariatami

Zaczęło się od niewielkich liczb: jedna osoba, czyli Dorota i siedem minut filmu. - Kiedy zaproponowałem Dorocie, bo to ona przygotowała pomysł na film krótkometrażowy, że mogłaby wystawić go w konkursie, zasugerowała, że jestem szalony. Ale pomysł przeszedł – mówi Hugh Welchman, współreżyser i współproducent „Twojego Vincenta”. - Ludzie cały czas mówili, że jesteśmy wariatami. Ale teraz wydaje się to mniej szalone – dodaje.

Dorota wspomina, że kiedy padł pomysł na pełen metraż, sięgnęła po kalkulator. - Zaczęłam obliczać i wyszło mi, że mam pracy na 80 lat – śmieje się reżyserka. - Ale stopniowo rozwijaliśmy nasz pomysł, bo początkowo nie było nikogo, kto chciałby nam ten film dofinansować – mówi Kobiela. Dodaje Welchman:

- Do tego byliśmy debiutującymi reżyserami i stosowaliśmy technikę, której nikt wcześniej nie próbował, która jest najwolniejszą techniką, jaką wymyślono, więc tak, to było trudne.

120 malarzy, 25 krajów, 65 tysięcy klatek

Pierwszy zespół malarzy miał 20 osób, potem tworzyło już 120 malarzy z 25 krajów. W sumie do pracy nad filmem zgłosiło się 5 tysięcy osób. Kupowali bilety lotnicze z Australii, żeby przyjechać na testy. Artyści z całego świata wyprodukowali łącznie ponad 65 tysięcy klatek.

- Bardzo ekscytujące były pierwsze ujęcia po namalowaniu, przynajmniej dla mnie, w przeciwieństwie do Doroty nie jestem malarzem. Ona patrzyła i mówiła „To można poprawić”, a ja na to „Łał! To jest niesamowite!” - mówi Welchman.

Wśród malarzy pracujących nad filmem była trójka ze Śląska: Martyna Wolna, Daria Wawrzkiewicz i Mariusz Maksel. Każde ujęcie w filmie to jeden obraz. Po skończeniu dzieła okazało się, że zostało jeszcze 900 obrazów.

- Było tak wielu malarzy, którzy musieli podporządkować się stylowi jednego. Zrobiliśmy warsztaty z koloru czy techniki. Ale każdy malarz to indywidualny styl i to w filmie widać. Choć ważne było, żeby za bardzo nie odbiegać od stylu Van Gogha – tłumaczy Kobiela. Artyści zostali podzieleni na grupy. Niektórzy malowali wyłącznie kobiety, inni – mężczyzn z brodą.

Najlepiej zarabiający film w polskiej kinematografii

Tak powstał „Twój Vincent”, który od premiery, czyli od czerwca 2017 roku, zobaczyło ponad 5 milionów ludzi w 132 krajach. - Wśród widowni na całym świecie panuje duże poruszenie i jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni, że tyle osób go widziało – mówi Welchman.

„Twój Vincent" jest już najlepiej zarabiającym filmem w historii polskiej kinematografii. Na całym świecie zarobił już ponad 20 milionów dolarów, najlepsze wyniki osiągając w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie (5,7 mln dol.), Chinach (2,7 mln dol.) oraz Korei Południowej (2,1 mln dol.). Tym samym pobił dotychczasowy rekord sprzedaży dla polskiej produkcji należący do "Idy" (15,3 mln dol.).

Welchman mówi, że praca nad filmem była powołaniem. - Nie mogliśmy tego zrobić jako filmu wysokobudżetowego. Zostaliśmy nominowani do nagrody Bafta razem z „Coco”. Ich budżet wynosił 175 milionów dolarów, nasz to raptem 5 milionów. Spędziliśmy nad tym 4-5 lat – dodaje.

Będzie nominowany do Oscara?

„Twój Vincent” został nominowany do Złotych Globów, ale przegrał ze wspomnianym „Coco”. 18 lutego poznamy zwycięzców brytyjskiej nagrody Bafta. A już we wtorek, 23 stycznia, dowiemy się, kto został nominowany do Oscarów. Czy znajdzie się tam film o Van Goghu?

- Szanse są małe, bo na naszą niekorzyść zmieniły się reguły głosowania. Wcześniej na animacje głosowali specjaliści od animacji. Od tego roku może głosować każdy, czyli setki ludzi z Dreamworks, Pixara czy Disneya, którzy będą oddawać głosy na siebie – mówi Kobiela.

- Ale cieszy to, że coraz więcej powstaje animacji dla dorosłych, a ten gatunek przestaje być traktowany jak biedny kuzyn filmu – dodaje.

Nominacja dla twórców „Vincenta” byłaby zwieńczeniem ciężkiej pracy i dużą nagrodą. Czy się uda? Przekonamy się we wtorek.

A co będzie dalej?

- Mamy następne pomysły. Hugh zakochał się w mrocznych obrazach Goya i Muncha. Mnie interesuje wymyślanie światów, może pójdziemy w stronę sci-fi – mówi Dorota.

Odpowiada Hugh: - Chcesz zrobić malowany animowany film science fiction, brzmi nieźle. Dobrze zrozumiałem?

***

Dorota Kobiela jest malarką i reżyserką, Hugh Welchman – brytyjskim producentem filmowym, którego animowany "Piotruś i Wilk" zdobył statuetkę Oscara 2007 za Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany. Welchman był również zaangażowany w realizację pełnometrażowego filmu "Magiczny fortepian", będącego połączeniem nowoczesnej animacji ze zdjęciami aktorskimi i stanowiącego przygodową opowieść inspirowaną postacią Fryderyka Chopina.

Czytaj więcej