Czytasz: Kiełbasa z gwoździami. Cierpią psy!

Kiełbasa z gwoździami. Cierpią psy!

W Tychach z psią kupą ktoś walczyć próbuje naprawdę ostro. Szpikując mięso gwoździami. - To nie powód, by zwierzęta narażać na cierpienia – uważają mieszkańcy.

Taką kiełbasę, w trawie, pod jednym z bloków przy ul. Piłsudskiego w Tychach w minioną niedzielę znalazł pan Marcin. - W środku były gwoździe i wykałaczki - pokazuje na zdjęciu, które zrobił komórką. Informację natychmiast wrzucił na Facebook’a. Ostrzegawczo, by właściciele psów zwracali baczną uwagę na to, co ich pupil ma w pysku.

kupa na chodniku to nie wina psa

Kto podrzuca pod bloki naszprycowaną kiełbasę? - Ktoś niespełna rozumu - nie przebierają w słowach mieszańcy osiedla. Podejrzewają, że „pomysłodawca” takiego przedsięwzięcia się wkurzył, bo pewnie po raz kolejny wlazł w psią kupę. - Wszystkich to wkurza, ale to nie powód, by truć psy – uważają tyszanie. - W końcu winny jest nie pies, ale właściciel. Wystarczyłoby, że miałby ze sobą torebkę foliową - dodają.

źródło: facebook.com

Na stół operacyjny. Migiem!

Co może się stać, gdy nasz pies poczęstuje się takim „przysmakiem”? - Mieliśmy już taki przypadek. Właściciel przywiózł psa z Mikołowa, gdzie ktoś naszykował dla zwierząt kawałki drutów i żyletki – wspomina Roman Fabisz, specjalista ze Śląskiego Centrum Weterynarii Fabisz & Stefanek. Dodaje, że o ile właściciel psa szybko zauważy, że coś jest nie tak (pies wymiotuje, nierzadko krwawo), prawdopodobnie będzie można go uratować. Szybko trafić musi jednak na blok operacyjny. - Otwieramy jamę brzuszną i czyścimy żołądek – mówi weterynarz. Jeśli jednak właściciel nie zareaguje na czas, pies kona w ogromnym bólu. Z pokiereszowanymi jelitami, żołądkiem, przełykiem. - Myślę, że ten, kto wpadł na pomysł podrzucania kiełbasy, niestety zdaje sobie z tego sprawę – nie ukrywa oburzenia specjalista.

Woreczki są, wola korzystania różna

Sprawą zbulwersowana jest też Tyska Spółdzielnia Mieszkaniowa Oskard. Kiełbasę z niespodzianką znaleziono pod jednym z budynków, którym zarządza. - Nie wpłynęło do nas żadne oficjalne zgłoszenie, ale o takim znalezisku już słyszałam - przyznaje pracownica sekretariatu.

Łukasz Bednorz ze spółdzielczego wydziału gospodarki zasobami mieszkalnymi zapewnia, że panie sprzątające osiedle systematycznie rozwieszają woreczki na psie odchody, z których każdy właściciel może skorzystać. - Niektórzy po psach i tak nie sprzątają. Wszystkich trudno upilnować, w swoich zasobach mamy 14,5 tysiąca mieszkań – mówi Bednorz.

Zgłoszenie pilnie potrzebne

Tyszanie przyznają, że problem jest duży. - Zdarzały się sytuacje, że odchody leżały na samym środku chodnika, a przecież jak już ktoś nie zamierza po psie posprzątać, to mógłby go wyprowadzić na trawę – mówi jedna z tyszanek. Większość mieszkańców apeluje jednak, by tego, kto podrzuca naszprycowaną kiełbasę znaleźć. - Zwierzęta nie mogą cierpieć na swoich właścicieli – uważają lokatorzy. - Mamy monitoring, ale w miejscu, gdzie znaleziono kiełbasę, kamer nie ma – rozkłada ręce Łukasz Bednorz. Sprawą zajmie się także tyska policji, o ile jednak – dostanie oficjalne zgłoszenie. - Póki co nie wpłynęło – mówi asp. Barbara Kołodziejczyk, rzeczniczka prasowa policji w Tychach. Co może grozić sprawcy? - Żeby się odnieść do odpowiedzialności musiałby być zgłoszony konkretny przypadek. Wszystko zależy od klasyfikacji prawnej – podkreśla rzeczniczka.

Czytaj więcej