Czytasz: Zmarł Katowiczanin, który próbował zapobiec masakrze w Strasburgu [AKTUALIZACJA]

Zmarł Katowiczanin, który próbował zapobiec masakrze w Strasburgu [AKTUALIZACJA]

Bartek z kolegami rzucił się na zamachowca, chcąc zapobiec strzelaninie. W niedzielę zmarł w szpitalu.

Aktualizacja godz. 20:10:

Pochodzący z Katowic 36-letni Bartosz zmarł dziś w szpitalu. Informację podał na portalu społecznościowym jego brat. Jest piątą ofiarą zamachu terrorystycznego w Strasburgu.

Wcześniej pisaliśmy:

Jak informuje katowicka Gazeta Wyborcza, 36-letni Bartosz - pracujący dla Parlamentu Europejskiego, próbował zapobiec strzelaninie na Jamarku Bożonarodzeniowym w Strasburgu.

Bartosz wraz z trzema kolegami wyszedł z jednego z klubów, żeby zapalić i wtedy zobaczył zamachowca z bronią. Katowiczanin z kolegami rzucili się na uzbrojonego mężczyznę, żeby powstrzymać go przed strzelaniną. Wtedy drzwi do lokalu zamknęto od środka, sprawca nie wszedł do środka - inaczej mogłoby dojść do strzelaniny wewnątrz klubu.

Za swój bohaterski czyn zapłacili najwyższą cenę. Kolega Bartka - włoski dziennikarz zmarł w piątek w szpitalu. Bartek jest w stanie krytycznym - walczy o życie.

Przypomnijmy, jako jedni z pierwszych informowaliśmy, że wśród ofiar zamachu, do którego doszło z miniony wtorek w Strasbugu, jest katowiczanin.

Bartosz nie jest pracownikiem etatowym, ale od lat ściśle współpracuje z Parlamentem Europejskim jako stały dostawca usług. 

Do strzelaniny doszło 11. grudnia. Zamachowiec z bronią automatyczną otworzył ogień do tłumu na Jarmarku Świątecznym w Strasburgu. Francuski Strasburg jest nazywany Stolicą Bożego Narodzenia. Taki napis widnieje przy wejściu na Plac Gutenberga (Strasbourg - Capitale de Noël). Tradycja organizowania jarmarków bożonarodzeniowych sięga 1570. roku. Miasto jest wielkości Katowic, ale w wyniku jarmarku i wyjazdowych sesji Parlamentu Europejskiego zwiększa swoją liczebność kilkukrotnie. Po ataku, tradycyjny Jarmark został zlikwidowany.

Świadkowie wtorkowego ataku w Strasburgu twierdzą, że napastnik krzyczał „Allahu akbar”. Władze francuskie podniosły niezwłocznie do trzeciego, najwyższego, stopień zagrożenia terrorystycznego na całym terytorium kraju. Zamachowiec nie został zatrzymany. Wiceminister spraw wewnętrznych Francji: przyznaje, że nie ma pewności, czy sprawca nadal przebywa we Francji. Niemiecka policja federalna wzmocniła kontrole na granicy z Francją w okolicach Strasburga. W mieście przebywają m.in. polscy europosłowie. W związku z atakiem wielu z nich musiała spędzić noc w budynku Parlamentu Europejskiego.