News

Zmuszano je do świadczenia usług seksualnych. Sąd wyda wyrok

Klienci wybierali kobiety, które czekały na nich na sofie, nazywanej "grzędą".

13 grudnia Sąd Okręgowy w Katowicach ogłosi wyrok w procesie Haliny G. oskarżonej o udział w międzynarodowej grupie przestępczej handlującej kobietami. Prokurator domaga się dla G. 4,5 roku więzienia, obrona chce uniewinnienia. W środę zakończył się proces.

Według prokuratury kilkanaście Polek, którym oferowano pracę kelnerek i hostess we Włoszech, na miejscu było zmuszanych do świadczenia usług seksualnych lub zachowania poniżającego ich godność.

Podczas środowej rozprawy sąd przesłuchiwał biegłego z zakresu psychologii i seksuologii, który wcześniej wydawał pisemne opinie w tej sprawie. Opierając się na zeznaniach kobiet, podtrzymał swą ocenę, że były one zmuszane do zachowań o charakterze seksualnym.

Czekały na sofie, zwanej "grzędą"

Specjalista zaznaczył, że nie musi chodzić tu wyłącznie o kontakt fizyczny, ale już samą sytuację, w której się znalazły – były traktowane jako "obiekty seksualne". Kobiety zeznawały, że kazano im zakładać w klubach skąpy ubiór, szpilki i tańczyć z klientami, a później towarzyszyć im np. przy posiłkach. Klienci wybierali kobiety, które czekały na nich na sofie, nazywanej "grzędą".

Biegły zaznaczył, że kobiety bardzo różnie reagowały na sytuację, w której się znalazły, nie miały pieniędzy na powrót i bały się reakcji bliskich. Niektóre czuły się zagrożone i upokorzone, inne doskonale wiedziały na czym ma polegać ich praca i wracały do Włoch ponownie; niektóre nawet zakochiwały się w swoich klientach, jeszcze inne kwestionowały, by ktoś nakłaniał je do zachowań seksualnych.

Obrońca oskarżonej uważa, że jego klientka nie popełniła zarzucanych jej przestępstw. Wniósł o uniewinnienie. Opinię biegłego adwokat ocenił jako zbędną, nieprofesjonalną i pełną sprzeczności.

Prokurator wnosił o uznanie winy i wymierzenie Halinie G. kary 4,5 roku więzienia oraz grzywny. Chce też zobowiązania jej do wypłaty zadośćuczynienia jednej z pokrzywdzonych.

Akt oskarżenia przeciwko G. trafił do sądu w 2015 r. - był to ostatni wątek toczącego się przez kilka lat śledztwa dotyczącego międzynarodowej grupy przestępczej, w ramach którego już wcześniej oskarżono kilka innych osób.

Miały być hostessami i kelnerkami

Według prokuratury oskarżona była jedną z organizatorów procederu, w wyniku którego od 2005 do 2011 r. pokrzywdzonych zostało 17 kobiet. Miała werbować do pracy w nocnych klubach kobiety, które miały być tam hostessami lub kelnerkami. Na miejscu okazywało się, że były zmuszane do świadczenia usług seksualnych lub poniżającego zachowania.

Według śledztwa Halina G. zamieszczała ogłoszenia dotyczące podjęcia pracy we Włoszech, z kandydatkami przeprowadzała rozmowy telefoniczne, a potem organizowała ich transport do Włoch; odbierała i pośredniczyła w przekazywaniu prowizji za dostarczanie kobiet i świadczoną przez nie pracę.

Prokuratorskie postępowanie rozpoczęło się na przełomie 2008 i 2009 r. Wniosek w tej sprawie przesłała prokuraturze policja. Równocześnie do Prokuratury Krajowej wpłynęły uwierzytelnione tłumaczenia materiałów uzyskanych w drodze międzynarodowej pomocy prawnej z prokuratury w Campobasso. Dotyczyły one międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się handlem ludźmi.

Agencja modelek na Śląsku

Wcześniej katowicka prokuratura wysłała do sądu pierwszy akt oskarżenia - przeciwko Mirosławowi N., Krzysztofowi G. i Mirelli D. Ich proces nadal się toczy. Mirosław N. był jednym z bohaterów telewizyjnego serialu dokumentalnego pt. "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym". Mężczyzna prowadził na Śląsku agencję modelek, ale - według prokuratury - była to tylko część jego działalności.

W 2011 r. do odrębnego śledztwa wyłączono nowe wątki dotyczące werbowania kobiet do pracy we Włoszech, a także w Japonii, Grecji, na Malcie, w Szwajcarii oraz Niemczech. Oskarżeni nie wypierali się w śledztwie, że uczestniczyli w załatwianiu kobietom pracy za granicą. Twierdzili jednak, że nie wiedzieli, co dalej się z nimi działo.

Włoskie śledztwo zaczęło się w 2005 r., gdy w Campobasso zamordowano obywatelkę Rumunii, pracującą w okolicznych klubach nocnych. Gdy okazało się, że w tym samym miejscu zatrudniano też wiele Polek, informacja dotarła do polskich organów ścigania. Włoskie postępowanie znalazło już wcześniej finał w tamtejszym sądzie.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

edytor: Grzegorz Dyjak

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Kongres