Czytasz: Katowice: W sobotę zawyją miejskie syreny

Katowice: W sobotę zawyją miejskie syreny

W sobotę, w samo południe w Katowicach zawyją syreny miejskie.

Syreny zawyją w Katowicach po to, aby uczcić pamięć tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska.

– Wszyscy jesteśmy bardzo wstrząśnięci tragiczną śmiercią Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wiadomość ta poruszyła zarówno nas samorządowców, jak i całą katowicką społecznością. To bolesny cios dla polskiej demokracji i strata dla społeczności Gdańska, jak i polskiego samorządu. Paweł Adamowicz pokazywał nam wszystkim przez wiele lat swojej prezydentury, jak być wspaniałym prezydentem, zmieniać życie mieszkańców na lepsze i rozwijać Gdańsk. – napisał w liście do Katowiczan Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Uroczystości pogrzebowe prezydenta Pawła Adamowicza odbędą się w najbliższą sobotę. Rodzina tragicznie zmarłego poprosiła, aby zamiast kwiatów czy zniczy, przekazać pieniądze na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i hospicjum księdza Dutkiewicza.

W związku z prośbą rodziny w Katowicach odbędzie się specjalna zbiórka.

– W sobotę uruchamiamy wspólnie z Stowarzyszeniem Pomocy Dzieciom i Młodzieży „Dom Aniołów Stróżów” zbiórkę. Na katowickim Rynku od godziny 11.00 do 15.00 będą obecni wolontariusze, którzy będą z puszkami zbierać środki na rzecz wskazanych przez rodzinę podmiotów. – poinformował Marcin Krupa.

 W sobotę mieszkańcy będą mogli wciąż wpisać się do księgi kondolencyjnej poświęconej pamięci Pawła Adamowicza. Tego dnia flagi państwowe zostaną opuszczone do połowy masztu lub zostaną odziane żałobnym kirem. W dniu pogrzebu Pawła Adamowicza – w sobotę, 19 stycznia – w samo południe zawyją również miejskie syreny. 

Lawina hejtu w sieci po śmierci Pawła Adamowicza

Wciąż nie opadły emocje po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Gdy na ulicach ludzie gromadzą się, aby uczcić Jego pamięć, w sieci trwa istny wyścig, gdzie prym wiodą pogróżki i zastraszanie. We wtorek mejla z groźbami otrzymał Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego. 

Prezydent przytoczył fragment wiadomości, którą otrzymał.

– panie prezydencie mietku kieco (celowo z malej) ogladaj sie za siebie i dbaj o rodzine, bo niedlugo i Twoja aorta zostanie przebita... 

 Sprawa została już zgłoszona na policję i do prokuratury. 

Niestety, służby od kilku dni informują o tym, że rośnie liczba osób zatrzymanych w związku z pochwalaniem śmierci Pawła Adamowicza, nawoływaniem do nienawiści bądź grożeniem śmiercią innym osobom, m.in. "przeciwnikom politycznym".  Jedną z takich osób jest 34-letni Kamil N. ps. "Deder", który w swoich mediach społecznościowych pochwalał atak na prezydenta i... współczuł nożownikowi odpowiedzialnemu za śmierć Adamowicza utraty wolności. 34-latek trafił już w ręce policji. 

– To szokujące, jakie żniwo przynosi nienawiść panosząca się od lat w polskiej debacie publicznej. Paweł Adamowicz był politykiem. Zajmował stanowisko powierzone mu przez wyborców. [...] Prezydent Gdańska był jednak w ostatnich latach i
miesiącach ofiarą bezpardonowej nagonki. Był wielokrotnie pomawiany i obrażany w najbardziej ohydny sposób. Celowała w tym niestety telewizja publiczna, która potrafiła posunąć się do tego, że w głównym wydaniu Wiadomości padły słowa, że jest on „rakiem na polskiej demokracji”. Nasza debata publiczna jest od lat skrajnie i patologicznie przesiąknięta nienawiścią. My, burmistrzowie i prezydenci polskich miast, zdruzgotani wydarzeniami niedzielnego wieczoru, zwracamy się do liderów wszystkich sił politycznych w Polsce oraz do redakcji wszystkich mediów: To musi się skończyć, zanim doprowadzi do kolejnych dramatów. Do tej pory można było udawać, że nie wie się, jakie są konsekwencje przekazów pełnych jadu. Po tej tragedii nikt już nie będzie mógł zasłaniać się niewiedzą. Apelujemy o opamiętanie. To być może ostania na nie szansa. – zaapelował w specjalnym piśmie Zygmunt Frankiewicz Prezes Związku Miast Polskich.

 Osoby ziejące nienawiścią, zatruwające przestrzeń publiczną mogą być na co dzień rodzicami, kolegami z pracy, kobietą w kolejce do kasy, czy mężczyzną na stacji benzynowej. Zwykli ludzie, których nie posądzilibyśmy o sączenie jadu, wyrażają opinie, które są jawnym nawoływaniem do mordu. W Pawle Adamowiczu widzą wroga Polski. Pozostaje pytanie, czy Stefan W., który śmiertelnie dźgnął nożem prezydenta Gdańska był niepoczytalny, czy przekroczył granicę, której chorzy z nienawiści ludzie nie zdążyli przekroczyć... jeszcze?