Czytasz: Plac Szewczyka wciąż... Kaczyńskich

Plac Szewczyka wciąż... Kaczyńskich

Obrońcy placu Szewczyka ogłosili zwycięstwo. Wojewoda wskazuje, że przedwcześnie.

Plac przed katowickim dworcem PKP, to obecnie jedno z najbardziej zagadkowych miejsc na mapie Katowic. Z hali dworca jesteśmy kierowani na plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Idąc od strony Urzędu Miasta wita nas tabliczka poświęcona Wilhelmowi Szewczykowi. Z ustaleniem kto tak naprawdę jest patronem tej części miasta mają też giganci internetowi. Na mapie Google, to plac Szewczyka i Kaczyńskich jednocześnie. 

Kaczyńscy zostaną?

O tym, że to plac upamiętniający literata są przekonani mieszkańcy, którzy zbierali podpisy przeciwko nazwie narzuconej przez wojewodę. Mają argument w postaci orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W niedzielę świętowali swój sukces. Wojewoda Jarosław Wieczorek wskazuje, że przedwcześnie.

Przeczytaj równieżPowitajcie plac Kaczyńskich

- Ten wyrok jest nieprawomocny do czasu orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego - mówi Jarosław Wieczorek zapowiadając skargę kasacyjną. 

Zmiana nazwy pl. Szewczyka na pl. Marii i Lecha Kaczyńskich, była jednym z pierwszych zarządzeń nadzorczych wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka, wydanych w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną. Wtedy podkreślał, że zmiana patrona poparta była opinią Instytutu Pamięci Narodowej. Sąd uznał, że wojewoda nie wykazał konieczności wydania tego zarządzenia. Zasięgnął co prawda opinii Instytut Pamięci Narodowej, ale "nie ocenił tego materiału wnikliwie". Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że sama opinia IPN nie była kompletna. Miała nie uwzględniać wszystkich aspektów życiorysu Szewczyka. M.in. tego, że był inwigilowany i miał problemy z cenzurą.

Nowelizacja, która komplikuje sprawę

Argumentów sądu z Gliwic wojewoda nie chce komentować do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia.

- Wolałbym w tej chwili zachować pewną wstrzemięźliwość - mówi wojewoda, ale nie rezygnuje z walki.

Trzyosobowy skład orzekający WSA nie był jednomyślny. Kontrowersje budzi artykuł 6c, który wszedł w życie wraz z nowelizacją ustawy dekomunizacyjnej. Zgodnie z nią, skarga do sądu administracyjnego na zarządzenie zastępcze wojewody przysługuje jednostce samorządu jedynie w przypadku, gdy brak możliwości zmiany nazwy podlegającej dekomunizacji "wynikał z przyczyn niezależnych" od tej jednostki. W Katowicach do takiej sytuacji nie doszło. Przepis rzeczywiście wszedł w życie kilka dni po złożeniu skargi. Obrońcy placu Szewczyka podkreślali, że prawo nie może działać wstecz. Dwie członkinie składu orzekającego uznały, że skarga była dopuszczalna. Sędzia sprawozdawca zgłosiła zdanie odrębne. To otwiera drogę wojewodzie.

Czytaj więcej