Czytasz: Katowice: Gnił od tygodnia. Mijały go tłumy [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Katowice: Gnił od tygodnia. Mijały go tłumy [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Nikt na niego nie zwracał uwagi. Larwy much zjadały mu nogi.

Larwy much zjadały go kawałek po kawałku. Otwarte gnijące rany pełne były białych wijących się robaków. Jego kończyny stały się dla nich pokarmem i miejscem na złożenie jaj. One się mnożyły, on umierał. To nie jest historia z trzeciego świata. Katowicka Ligota. Poniedziałek, wieczór. Na przystanku Zadole stają kolejne autobusy. Jedni z nich wysiadają, inni wsiadają. Jedni i drudzy mijają go z obrzydzeniem. Nikt się nie zatrzymuje. Nikt poza Jarosławem Kurkiem. 

Zaapelował o pomoc. Do ludzi. Pojawiły się komentarze w mediach społecznościowych, ale nikt nie ruszył z pomocą. 

- To jest straszna znieczulica - mówił w rozmowie z naszą redakcją. - Ludzie mijając go, a ten człowiek może umrzeć. Jego nogi nadają sie natychmiast do amputacji.

Kiedy na przystanek przyjechał nasz reporter, karetka z bezdomnym już odjeżdżała. Na przystanku zostało kilkanaście much, które wcześniej żerowały na bezdomnym. Jak mówi Jarosław Kurek, ratownicy przyjechali niechętnie. Nikogo nie interesował ten człowiek. Podobno ma rodzinę mieszkającą w jednym z pobliskich bloków. Jego nogi zaczęły gnić tydzień temu. Codziennie mijały go tłumy. Nikt się nie zainteresował.

Czytaj więcej