News, Aktywnie

Katowiccy rowerzyści mówią „dość!”

- Będziemy walczyć – mówią społecznicy. Chcą więcej dróg i stacji rowerowych, a także… zmniejszenia liczby miejsc parkingowych w centrum miasta.

- Nastroje w środowisku rowerowym są złe, a ludzie są sfrustrowani. Wiemy, że tylko prezydent może cokolwiek zmienić i liczymy na realizację naszych postulatów. W przeciwnym razie będziemy walczyć – mówi Aleksander Krajewski z Fundacji Napraw Sobie Miasto.

Katowiccy społecznicy z Fundacji NSM i Stowarzyszenia Rowerowe Katowice
od wielu lat wspierają miasto w dążeniu do poprawy jakości życia mieszkańców. Ich zdaniem, polityka rowerowa Katowic, za którą odpowiada Marcin Krupa, kompletnie nie działa.

Jakie są zarzuty?

- Ciągle słyszymy, że inwestuje się w rowery, a to nie jest prawda. Miała powstać autostrada rowerowa łącząca dzielnice Katowic. Istnieją standardy rowerowe, czyli dokument, który powinien być dedykowany projektantom tworzącym rozwiązania dla rowerów. Dokument ma już dwa lata, a projekty, które dostajemy do opiniowania odbiegają od norm. Chodzi o ciągłość nawierzchni czy wysokość krawężnika. To są detale, ale pokazują, że magistrat realizuje politykę miasta zmotoryzowanego – mówi Krajewski.

Na drogi rowerowe przewidziano kwotę 15 mln zł, a na nowe drogi aż 700 mln. To, zdaniem społeczników, obrazuje skalę dysproporcji, która w rzeczywistości hamuje a nie rozwija ruch rowerowy. Jeśli dodać do tego kwoty jakie wydawane są na remonty dróg, dysproporcja jeszcze bardziej się powiększa. Wnioskują więc o zwiększenie kwoty przeznaczanej na infrastrukturę rowerową do 20 mln zł rocznie w ciągu kolejnych 20 lat.

Więcej stacji, mniej parkingów

Stacje rowerowe to dowód na to, że miasto nie inwestuje, ale chętnie się tym chwali – jak uważają społecznicy. Większość istniejących stacji powstała z budżetu obywatelskiego. Tylko kilka z nich powstało z budżetu miasta. A stacji, zdaniem Krajewskiego, powinno być tak wiele, by z jednej do drugiej dostać się w ciągu 5-minutowego spaceru. 

>>>KATOWICE, MIASTO ROWERÓW?<<<

Społecznicy chcą walczyć też o zmniejszenie miejsc parkingowych w centrum miasta. Piszą w liście: „Wnioskujemy o wprowadzanie ograniczeń w ruchu samochodowym w promieniu 2 km od centrum wyznaczonego osią Rondo-Rynek poprzez likwidację miejsc parkingowych o 2-3% w skali roku, z możliwością zwiększania tej liczby jeśli zaistnieje uzasadniona potrzeba”. Ten temat to, zdaniem stowarzyszenia, najważniejszy punkt w liście.

- Można się kłócić o to, co ożywia śródmieście. Na pewno nie jest to ruch kołowy. Nie powinno się zachęcać mieszkańców do wjeżdżania autem do centrum miasta. Ograniczanie miejsc parkingowych nie kosztuje nic, wystarczy donica czy znak. Miejsc postojowych powinno się szukać długo i płacić za nie słono. A tymczasem miasto wydaje miliony i buduje kolejne parkingi. A przecież mamy już w centrum dwie galerie handlowe – tłumaczy Krajewski. Inwestycją prorowerową miała być przebudowa ul. Skłodowskiej-Curie. Przy tej okazji powstało… 60 nowych miejsc parkingowych.

- Jeśli mieszkańcy wiedzą, że mogą zaparkować w centrum to nigdy nie zrezygnują z samochodów – dodaje.

>>>REWOLUCJA NA TYLNEJ MARIACKIEJ. BĘDZIE PODOBNA DO... WENECJI<<<

Śnieg zalegający na ścieżkach jest problemem. Społecznicy nie oczekują wzorem Holandii odśnieżania dróg rowerowych w pierwszej kolejności i przed ulicami), ale chcieliby wpisać je w program odśnieżania i zabronić składowania na nich śniegu przez MZUiM.

"Nie napisaliśmy tego w afekcie"

- Decyzję o wysłaniu pisma podjęliśmy już w sierpniu, nie napisaliśmy tego w afekcie. Daliśmy sobie czas na przemyślenia i przekonsultowanie tematu. Ale dłużej nie będziemy już czekać – tłumaczy Krajewski.

I dodaje: - Może bitwa to za dużo powiedziane, ale na pewno podważamy stanowisko prezydenta w kwestii polityki rowerowej i to, co prezydent mówi publicznie na temat jej realizacji. Naszym zdaniem obietnice nie są realizowane. Pojawiają się pojedyncze inwestycje, ale nie ma tu ładu. Nawet jeśli pomysł do nas trafia, a my zaopiniujemy negatywnie, to i tak idzie on do realizacji. Dotychczasowa współpraca nie ma racji bytu, więc prędzej czy później z niej zrezygnujemy. Od 3 lat walczymy, by Katowice były miastem przyjaznym rowerzystom, ale ciągle idzie opornie. Nie wykluczone, że wrócimy wtedy do partyzantki rowerowej, którą uprawialiśmy kilka lat temu.

Pismo wpłynęło już do Urzędu Miasta, co potwierdza Dariusz Czapla z biura prasowego UM. Ile przyjdzie czekać na odpowiedź prezydenta?

- Pismo nie dotarło jeszcze do wydziału transportu. Mamy miesiąc na odpowiedź. Najpierw trzeba je będzie przekonsultować z poszczególnymi komórkami, m.in. z MZUMem – tłumaczy Czapla.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Zdrowie