Czytasz: Dziekani w obronie środowiska
W liście do prezydenta RP, premier i ministra środowiska dziekani wydziałów przyrodniczych największych polskich uniwersytetów apelują o respektowanie zapisów prawa krajowego i międzynarodowego oraz zaprzestania ingerencji w środowisko naturalne.

List do prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło oraz ministra środowiska Jana Szyszko podpisali naukowcy m.in. z Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Łódzkiego oraz Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

MŚ: nasze działania prowadzone są zgodnie z prawem

Pismo powstało po czerwcowym spotkaniu dziekanów, które odbyło się na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Jedna z sesji tej konferencji poświęcona była ochronie środowiska w Polsce i obecnych działaniach władz w tym zakresie.

- List sygnowany przez 14 dziekanów i 19 prodziekanów ma zostać przekazany adresatom w poniedziałek – mówi prodziekan i rzeczniczka Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego dr hab. Edyta Sierka.

List w obronie środowiska

"Jako Dziekani Wydziałów Przyrodniczych Uniwersytetów Polskich protestujemy przeciwko trwającym i planowanym w najbliższej przyszłości, daleko idącym ingerencjom w cenne ekosystemy naszego kraju, w tym w szczególności ekosystemy Puszczy Białowieskiej i dużych polskich rzek. Wyrażamy tym samym sprzeciw wobec realizowanej polityki eksploatacji zasobów przyrodniczych, prowadzonej bez uwzględnienia społecznych i ekonomicznych kosztów degradacji środowiska naturalnego" – napisali naukowcy w liście.

Nadchodzi katastrofa 

Zdaniem naukowców wprowadzane przez Ministerstwo Środowiska akty prawne przyczynią się do zubożenia społeczeństwa i wzrostu zagrożenia kraju zjawiskami katastrofalnymi. Eksploatacja lasów, w tym Puszczy Białowieskiej, prowadzą do bezpowrotnej dewastacji zasobów przyrodniczych. 

- Domagamy się od decydentów wypracowania takich strategii gospodarowania zasobami przyrodniczymi Polski, które odrzucą podejście czysto eksploatacyjne na rzecz łączenia ochrony cennych walorów przyrodniczych z użytkowaniem gospodarczym i rekreacyjnym; strategii uwzględniających ekonomiczne i społeczne koszty nadmiernej eksploatacji przyrody, w tym konsekwencje utraty usług pełnionych przez degradowane ekosystemy - piszą w liście.

nie można sobie pozwolić na to, aby nie chronić przyrody

- Oczekujemy respektowania zapisów prawa krajowego i międzynarodowego oraz wynikającego z nich zachowania przebiegu naturalnych procesów przyrodniczych w ekosystemach Puszczy Białowieskiej i dolinach dużych rzek Polski – czytamy w liście.

Sygnatariusze wyrazili głębokie zaniepokojenie obecną sytuacją w Puszczy Białowieskiej, w której poprzez masowe cięcia niszczona jest przyroda "najcenniejszego w skali kraju kompleksu leśnego". Wskazują także, że "wobec rosnącej globalnej ingerencji człowieka w środowisko przyrodnicze, przeciwstawianie ochrony przyrody wartościom ekonomicznym i społecznym straciło rację bytu".

Ojciec Ślązak sadzi drzewa
Po Matkach Polkach na wyrębie przyszła pora na ojców. Co robi Ojciec Polak? Sadzi drzewa.

Lista Światowego Dziedzictwa w Zagrożeniu

Dziekani podkreślają, że tego typu działania wiążą się z realnym ryzykiem umieszczenia Puszczy Białowieskiej na prowadzonej przez UNESCO Liście Światowego Dziedzictwa w Zagrożeniu.

Autorzy apelują o podjęcie dialogu z naukowcami sprzeciwiającymi się prowadzonej ingerencji w środowisko przyrodnicze oraz kierowanie się aktualną wiedzą naukową przy podejmowaniu kluczowych decyzji.

- Pamiętajmy o ciążącej na nas moralnej i prawnej odpowiedzialności za zachowanie przyrody dla następnych pokoleń w stanie niepogorszonym – zakończyli dziekani.

List zostanie przetłumaczony na jęz. angielski i przedstawiony uczestnikom 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa, która na początku lipca odbędzie się w Krakowie.

Czytaj więcej