Czytasz: Wodzenie niedźwiedzia, babski comber i grzebanie basa

Wodzenie niedźwiedzia, babski comber i grzebanie basa

W kulturze ludowej karnawał to "mięsopust". Jak świętowano go na Śląsku?

Obrzędowość ludowa na Śląsku jest bardzo bogata. Jednym  z ważnych zimowych obrzędów, które przetrwały do dziś, jest "mięsopust" czyli karnawał. O "mięsopuście" porozmawialiśmy z etnologiem Małgorzatą Łozowską. 

Śląski "mięsopust"

- Karnawał jest obchodzony od święta Trzech Króli do środy popielcowej, kiedy zaczyna się Wielki Post. Nazwa karnawał pochodzi od włoskiego „carnevale” lub łacińskiego „carnem levāre” oznaczających „mięso usuwać”, bądź „carne vale”, tłumaczonego jako „porzucenie mięsa”. Dlatego w kulturze ludowej karnawał często jest nazywany "mięsopustem". Podczas karnawału jadło się mięso, by potem w trakcie Wielkiego Postu zupełnie z niego zrezygnować - wyjaśniła Małgorzata Łozowska

Okres karnawału miał charakter typowo ludyczny, zabawowy.

- Ludzie bardzo chętnie się spotykali, organizowali wesela oraz korowody przebierańców.  Barwny korowód złożony z przebierańców chodzi łprzez wieś od domu do domu, prowadząc na postronku niedźwiedzia. W składzie  orszaku była młoda para, kominiarz, lekarz, leśnik, ksiądz, aptekarz, cyganka, policjant, rzeźnik i inni. Obowiązkowym elementem korowodu byli muzykanci  z akordeonem oraz bębnem - opowiada Małgorzata Łozowska. 

Najczęstszą i najpopularniejszą formą rozrywki w karnawale była zabawa taneczna. Odbywała się ona w sobotnie wieczory, najczęściej w karczmie, gdzie można było się posilić, ale też i uraczyć mocniejszymi trunkami. Ważnym elementem karnawału na Śląsku było tzw. "wodzenie niedźwiedzia". 

- "Wodzenie niedźwiedzia" to najbardziej popularną forma zabawy na Śląsku.  Główną postacią był niedźwiedź, który z niemieckiego nazywany jest "berem" albo po prostu "misiem". Główny bohater jest symbolem zła, dlatego był prowadzony na sznurku przez leśniczego. Niedźwiedź obwiązany jest w grochowiny lub słomiane powrósła plecione w warkocze, na głowie ma wysoką słomianą czapę z dzwoneczkiem. Inną odmianą ubioru był zestaw złożony z kożucha odwróconego włosiem na wierzch i futrzanej czapki na głowie. Miał również maskę niedźwiedzia  - opowiada Małgorzata Łozowska. 

I dodaje: - Niedźwiedź chodził przez wieś i odwiedzia domy. Gospodyni odwiedzanego domu powinna zatańczyć z niedźwiedziem, gdyż wróży to szczęście na cały rok. Gospodarz natomiast powinien poczęstować wodzących niedźwiedzia wódką. 

Elementem kulminacyjnym wszystkich zabaw było grzebanie basa. 

- Grzebanie basa to po prostu pogrzeb, który robiono instrumentom muzycznym. W jego ramach odbywa się żartobliwie odgrywany kondukt żałobny, podczas którego instrument wkładało się do futerału oraz kropiło się ich winem. Takim "grzebaniem basa" w sposób symboliczny mówiło się "Koniec muzyki, zaczynamy Wielki Post - mówi etnolog.

Wodzenie misia, babski comber czy pogrzeb basa - to tylko niektóre z dawnych zwyczajów kultywowanych w okresie karnawału. Na szczęście są jeszcze miejsca, gdzie dba się o ich zachowanie.

- Tradycja "Wodzenia niedźwiedzia" w niektórych wsiach istnieje do dziś.  Tak samo w kujawsko-pomorskim województwie do dziś jest kultywowana tzw. koza, która występuje jako miś na Śląsku. Niektóre wsie dbają o tradycję i przekazują je młodszym pokoleniom - zdradza nam Małgorzata Łozowska

Zdjęcie - Zapusty w Podmoklach Wielkich – lata 50. 

Czytaj więcej