Komentarz

Umieramy! Czy władzę stać tylko na apele?

Mają nas gdzieś. Stać ich wyłącznie na apele. Co gorsza, mówiąc, że sami jesteśmy sobie winni, mają rację.

Tylko nie dodają, że ich własne lenistwo, nieróbstwo, olewactwo doprowadziło do sytuacji, w której powoli umieramy.

Smog. Politycy wycierają sobie gęby apelami. Nie palcie śmieciami, pilnujcie jakości węgla, nie wychodźcie z domu. Najlepiej nie żyjcie, bo jak wiadomo, życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. Oczywiście mają rację. Palimy szajsem. Czasem nawet kupowanym w składach węgla, ale tyle to ma wspólnego z węglem co kotlet schabowy z kotletem sojowym. Sami się trujemy, umieramy na własne życzenie, trujemy innych i nie ponosimy za to żadnej kary. Prawda. Choć nie cała.

Bo teraz do was mówię, politycy wszystkich maści od żadnych boleści. Gdzieście byli jak alarmy smogowe były ostatnim dzwonkiem, żeby się zabrać do roboty? Od lat problem narastał. Gdzieście byli, jak alarmowaliśmy (akurat wszystkie media wykonały tu kawał dobrej roboty), że padają kolejne normy? Gdzieście byli i coście robili, kiedy było jasne, że jak nie będzie radykalnych działań to mamy klęskę na całej linii? Powiem wam. Marudziliście coś o strategiach, pomysłach, planach, apelach i konsultacjach. Czyli robiliście to, co wam wychodzi od zawsze najlepiej. Ględziliście bez sensu i efektu. Dzisiaj mamy autentyczny dramat. Śmierć wisi w powietrzu. Tym razem dosłownie.

Pytam się, dlaczego ten skansen dla byłych prezydentów i urzędników, czyli KZK GOP, od przedwczoraj nie oferuje darmowej komunikacji. Chcecie zobaczyć jak wyglądało centrum Warszawy, Marszałkowska, wczoraj, o 16.30? Proszę. Oto fotka, jak może wyglądać miasto oferujące w czasie smogu darmową komunikację.

W tym miejscu, codziennie, po południu, jest tyle aut, że szpilki miedzy nie wetknąć nie sposób. Wystarczyła darmowa komunikacja i jest pusto. U nas trzeci dzień debatują, czy się da. Brawo chłopaki!

Pytam się prezydentów, marszałka, posłów i ministrów. Wszystkich, którzy mają realną władzę. Od kiedy zauważyliście, że smog ma na końcu „g” a nie „k” i nie pochodzi z Krakowa? Ile trwają konsultacje i narady, ile mamy czekać na jedną (!!!) uchwałę, która i tak bez wsparcia rządu nic nie będzie znaczyła? Ile razy można już było zorganizować spotkanie samorządu i posłów, pogadać jakie narzędzia są potrzebne, i ruszyć 4 litery do roboty? Tylko takiej, z której coś wynika! Gdzie jest odpowiednia polityka: podatkowa, ulg, wsparcia, dofinansowania - żeby ludziom zaczęło się naprawdę opłacać ogrzewanie ekologicznie? Nie, takie spotkanie was przerasta, bo przecież najpierw trzeba by ustalić kto ważniejszy, kto zaprasza, kto przemawia po kim i kto tu jest panem, a kto petentem.

Osobny rozdział trzeba by poświęcić ministrowi zdrowia i pani premier. To niebywałe, jakie banały można mówić o czymś, co zagraża życiu. Ale szkoda czasu.

Z tej litanii oskarżeń wyłączam kilku prezydentów miast, z Krakowem na czele, także Tychami, Katowicami, Rybnikiem i kilkoma innymi. Tyle, że nie o chwalenie tutaj chodzi. Chodzi o to, żeby uświadomić sobie (i jeszcze ministrowi zdrowia, który wyraźnie cierpi na pogorszenie wzroku i słuchu), że smog to zabójczy przeciwnik. Skoro uważa Pan, że jeśli więcej ludzi umiera z powodu papierosów, to nie ma o czym gadać - trudno nie przyznać panu racji. Rzeczywiście, nie ma o czym gadać.

Dla Was kochani, mam słabe prognozy. Za kilka dni mróz puści. Będziemy palić mniej, wiec wskaźniki pójdą w górę. Władza uzna, że jest lepiej, matołki od komunikacji zatrą raczki, że udało się przetrzymać nawałnicę, a wszyscy z błogim zadowoleniem wrócą do swoich obowiązków. Czyli do normalnej nawalanki politycznej.

Dla tych, którzy dotarli do tego miejsca tekstu, mam jednakowoż wielką prośbę. Otóż nie zasypiajcie z przekonaniem, że to rządzący wszelkich szczebli są winni temu, co wciągacie w płuca. Zabójcę z komina wypuszczacie Wy. Jak się okażę, że rak płuc za kilka lat zbiera większe żniwo, miejcie świadomość, że sami do tego przyłożyliśmy łapę.

 

 

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Turystyka