Czytasz: Schłostany

Schłostany

02:19
W niedzielny wieczór, teatr w telewizji czyli Wiadomości, pokazał Polsce prawdziwy dramat w trzech aktach. Sztuka nosiła tytuł Chłosta, w roli głównej został - wyraźnie wbrew sobie - obsadzony wicepremier minister Kultury Piotr Gliński.

Rolę szwarccharakteru, który bierze do ręki bat, zagrał brawurowo mój były kolega z TVP, więc zmilczę litościwie jego nazwisko.

Profesor Gliński, niedawno jeszcze kandydat na premiera technicznego, ulubieniec Prezesa Jarosława Naczelnika Kaczyńskiego, dostał łomot za to, że ośmielił się wykazać ludzkimi uczuciami na wojnie. A na wojnie, jak wiadomo, jeńców nie bierzemy, więc żeby pan profesor następnym razem nie miał jakichkolwiek ludzkich uczuć, postanowiono go ukarać.

Konkretnie Glińskiego wina polega na tym, że przeprosił kilka osób z fundacji i organizacji pożytku za to, że wmieszał je w politykę tylko dlatego, że są rodzinami czynnych polityków. Chodziło m.in. o córkę prezydenta Komorowskiego.

Biedny minister kultury najpierw musiał więc najpierw za karę obejrzeć karnie paszkwil, jaki przyszykowały na niego Wiadomości, potem publicznie się tłumaczyć w czyim imieniu przeprasza, choć dla każdego rozumnego było jasne, że w swoim, a na końcu gęsto się tłumaczyć, że nie miał nic złego na myśli.

Mniejsza o ten propagandowy cyrk, jaki fundują nam Wiadomości TVP, zdążył już oburzyć, wkurzyć, obrzydzić, wreszcie znudzić. Widać wyraźnie, że w cyrku jest nowa arena, a na niej przedstawienie pod tytułem tresowanie niesfornych członków PiS.

Istotniejsze, że ten cyrk pokazał jak na dłoni, jaki kurs bierze PiS. Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy w czymś odpuści albo poszuka kompromisu - to ma prosto miedzy ślepia odpowiedź - nie!

Nie odpuszczamy nawet swoim wiarołomcom - mówi Naczelnik - na wojnie z niewiernymi będziemy tępić niepewny element nawet we własnych szeregach.

Ten kurs będzie obowiązywał do końca - i tak się teraz zastanawiam, czego - PiS, Wiadomości, kadencji - czy może polskiej demokracji.

A Piotra Glińskiego - wspomną Państwo moje słowa - na wzór kościelnych kar dla Bonieckiego i Lemańskiego - będzie obowiązywał nakaz milczenia. Wszak nie bez przyczyny PiS ma we władzach własny zakon. Tylko dla zmyły nazwany zakonem PC.

Czytaj więcej