News, Lifestyle

Jezus urodził się 25 grudnia. Święta spędzi... na Śląsku

Mama go wyśniła, a on do dziś nosi na szyi Matkę Bożą z Guadalupe. Ma 25-lat i na imię Jezus. Mieszka w Katowicach.

Ma ciemne włosy, bystre brązowe oczy i dołeczki w policzkach, kiedy się uśmiecha. - Boski - mówią o nim koleżanki ze Szkoły Języka i Kultury Polskiej UŚ. I coś w tym jest. W końcu ma na imię Jezus i urodził się 25 grudnia, 25 lat temu. - To popularne imię w Meksyku - śmieje się student. Dodaje, że mama go... wyśniła.

Twarz ze snu

Historia jest ciekawa. Kilka dni przed Bożym Narodzeniem, w Meksyku obchodzone jest wielkie święto. - Święto Matki Bożej z Guadalupe – mówi Jezus i spod koszulki wyciąga złoty łańcuszek z zawieszką w kształcie Maryi. To prezent od mamy. - Opowiadała mi, że modliła się wtedy do Matki Bożej. Ta jej się przyśniła. Przyniosła jej dziecko, a mama twierdzi, że miało taką samą twarz jak ja, gdy urodziłem się kilka dni później - wspomina z uśmiechem Jezus. Dodaje, że trochę tęskni za rodziną, ale święta spędzi w Polsce. - Ze znajomymi - zaznacza.

Jest bardziej na pikantnie

- Będzie inaczej? - pytam. - Jak spadnie śnieg – śmieje się 25-latek. - U mnie w Meksyku nie pada – dodaje. Twierdzi, że święta Bożego Narodzenia tam i tu są dość podobne. - Buduje się szopkę, siada przy stole. Też jemy ryby, no może bardziej jest pikantnie – mówi chłopak. Dodaje, że Meksykanie są niezwykle religijni. Modlitwa często towarzyszy spotkaniom rodzinnym. Ale pasterki u nich nie ma.

Marzy o tym, by być artystą

Jak Jezus trafił na Śląsk? - Przyjechałem na wakacje – wspomina. I dodaje, że tak mu się podobało, że postanowił nauczyć się języka, a potem studiować. - Lubię rysować, chciałbym dostać się na ASP - przyznaje. No i...szuka dziewczyny. - U nas jest też żeńska wersja imienia Jezus – zaskakuje. To Jezusa – mówi z szerokim uśmiechem.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja