Czytasz: Jeśli pacjent chce żyć, medycyna jest bezsilna

Jeśli pacjent chce żyć, medycyna jest bezsilna

Fundacja Omea Life, która pomaga kobietom w walce z rakiem piersi, założyła oddział w Gliwicach. Teraz będą wspierały Ślązaczki.

Połączył je optymizm i bunt. Poznały się przed gabinetem onkologa trzy lata temu, kiedy dowiedziały się, że mają nowotwór piersi. Zaprzyjaźniły się. Ich optymizm i wiara w pokonanie choroby sprawiły, że się udało! Były wesołą ekipą, mówiono o nich „dziewczyny z onkologii na wesoło”. Na chemioterapię chodziły w sukienkach, butach na obcasie, zawsze pomalowane.

Dziś, Olga, Magda, Ewelina i Agnieszka, czyli cztery młode dziewczyny z Pomorza, tworzą Fundację Omea Life.

Pomogą Ślązaczkom w walce z rakiem

Od ponad roku prężnie działają w swoim województwie pomagając innym kobietom przejść przez trudny okres leczenia. Ich działania budzą zainteresowanie w całej Polsce. Lekarze z Instytutu Onkologi w Gliwicach poznali Omea Life na jednej z konferencji medycznych i zobaczyli w nich potencjał.

Zachęcili, by na Śląsku zrobiły oddział swojej fundacji. Dziewczyny zgodziły się bez wahania.

Przyjechały do Gliwic, opowiedziały swoje historie i zainaugurowały śląski oddział Fundacji.

W spotkaniu wzięli udział lekarze prof. dr hab. n. med. Krzysztof Składowski, dyrektor Centrum Onkologii w Gliwicach oraz dr Michał Jarząb, szef Breast Unit w Centrum Onkologii w Gliwicach. Także Kamil Durczok podzielił się swoimi wspomnieniami na temat choroby, którą pokonał.

Dziewczyny opowiedziały swoje historie

Kiedy Olga zachorowała, otrzymała wsparcie w mężu. To z nim zaczęła uprawiać sport i zdrowo się odżywiać. W trakcie procesu leczenia, nie opuściła ani jednego dnia w pracy. Olga zawsze idzie do przodu.

Magda jest mamą i menadżerem na budowach. Niedziela jest dla jej rodziny, wtedy nie pracuje i nie odbiera telefonów. Wierzy w niemożliwe i potrafi pomóc innym podnieść się z cierpienia, jakie ich dotyka. W czasie choroby zawsze dbała o kobiecy wygląd. Powstanie fundacji to była jej inicjatywa. Dziś buduje nie tylko fundację, ale też wymarzony dom.

Agnieszka jest sekretarzem w sądzie w karnym w Gdańsku. Najważniejsi są dla niej syn i rodzice. Zawsze chciała zobaczyć, jak wygląda w irokezie. Kiedy straciła włosy, otoczenie pomyślało, że to kolejna „fryzura”. Aga ma dużą cierpliwość i potrafi rozmawiać z ludźmi. Jest realistką, która twardo stąpa po ziemi. Kiedy skończyła leczenie to skoczyła ze spadochronem.

Ewelina jest tytanem pracy i nie boi się ryzyka. Jej dewiza to „nie marudź, kiedy idziesz po sukces”. Nie boi się realizować swoich marzeń. Kiedy zachorowała, otworzyła własną restaurację, o jakiej zawsze marzyła. „Koty za płoty” to naleśnikarnia, która działa w Słupsku. W fundacji zajmuje się tematem chirurgii piersi.

- To nie są najgorsze wspomnienia. To wspomnienia z życia, w którym ktoś inny nam ustawia kalendarz i nasz organizm ma więcej do powiedzenia. Kawał życia to był, los tak zdecydował i trzeba się było bić – powiedział Kamil Durczok, który w 2003 roku poinformował na antenie „Wiadomości” TVP, że jest chory na raka.

Czytaj więcej