Komentarz

Gorzelik: "Polska jest karykaturą państwa!"

Ostatnie wydarzenia w kraju oraz propozycje zmian w paszportach zdaniem lidera RAŚ dowodzą, że nie żyjemy w poważnym kraju.

- Uważam, że paszport nie jest tym miejscem, w którym należałoby prezentować epizody historyczne. Minister Błaszczak z takimi pomysłami powinien zastanowić się czy teki ministra nie zamienić stanowisko w jakimś wydawnictwie dla dzieci. Sądzę, że sprawdziłby się jako pomysłodawca kolorowanek - mówi Jerzy Gorzelik.

Lider RAŚ podkreśla, że państwo, w którym problemem jest to, jaki obrazek ma się znaleźć w paszporcie, nie może uchodzić za poważne. Pomysł, żeby w paszporcie znalazł się pomnik z Góry św. Anny uważa za kuriozalny. Sam monument podlega pod ustawę dekomunizacyjną.

- Symbole w postaci sierpa i młota ten pomnik dyskwalifikują, ale gdyby się znalazł w paszporcie, były to swoisty paradoks - mówi Gorzelik.  - Pod pomnikiem powstań śląskich chętnie spotykają się młodzieńcy z ONRu, którzy zaznaczają swoją obecność rzymskim salutem. To też symbolika bliska obecnej władzy - dodaje. 

Niezależnie od wyników głosowania internetowego nad propozycją umieszczenia pomnika Czynu Powstańczego na kartach paszportu, w dokumecie pojawi się motyw upamiętniający samych powstańców i Wojciecha Korfantego. Zdaniem Jerzego Gorzelika, przyjmując, że paszport musi jakieś obrazki mieć, Górny Śląsk powinny symbolizować osiągnięcia techniki.

- Jeżeli rzeczywiście paszport ma przypominać czytankę dla dzieci, to może niech Górny Śląsk będzie reprezentowany przez wielkie osiągnięcia techniki z doby industrializacji, a nie jakąś zbrojną ruchawkę, która wpisuje się raczej w mentalność piewców powstania warszawskiego i innych bezsensownych hekatomb, które zdominowały polską świadomość historyczną - mówi Jerzy Gorzelik. 

Jeśli rząd chciałbym ułatwić Polakom podróżowanie, to zdaniem Jerzego Gorzelika, powinien przypilnować, żeby konsulaty i ambasady były otwarte także w weekendy. Jak twierdzi, jeżeli ktoś ukradnie Polakowi dokumenty na Ukrainie, to pomocy musi szukać w placówkach dyplomatycznych Niemiec. Te pracują niezależnie od weekendów czy świąt.

- To są problemy, którymi minister Błaszczak powinen się zająć. Tymczasem skupia się na infantylnych, żenujących duperelach, bo nie znajduję innych słów na określenie tych pomysłów, które zalęgły się w głowie tego - pożal się Boże - polityka i wysokiej rangi reprezentanta Rzeczypospolitej Polskiej - ocenia Jerzy Gorzelik.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: MODA I URODA